Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.
Polityka Prywatności    Jak wyłączyć cookies? ZGODA
skolios.pl • Zobacz wątek - Czy dorosła osoba z skoliozą ma szanse na bliskość - POMOCY
  
» PROBLEMY » Sprawy intymne

Zaloguj | Zarejestruj

Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 32 ] 

4 maja 2018, o 11:12

Offline
domownik
Dołączył(a): 24 lut 2016, o 14:15
Posty: 156

skoliozabeznoza napisał(a):
:) Osoba, która chce uzyskać odpowiedź na pytanie, czy ze skoliozą ma szansę na bliskość - zamiast ślęczeć w internecie bądź grzebać w artykułach, niech wyjdzie do ludzi i się przekona!

Można przebadać 500, 5000, a niech i milion osób, i wszystkie te mogą mieć takie samo zdanie, a milion pierwsza - inne. Życie pisze przeróżne scenariusze.

Drogi C25, nikomu nie można zagwarantować znalezienia partnera, czy ma skoliozę, czy nie.

Poza tym, cóż to w ogóle za porównanie, wybór kariery a znalezienie partnera.

Ach, i co do tego, że nastawienie nie ma żadnego znaczenia - nie zgodzę się. Weźmy przykład grubych kobiet. Są takie, które są grube, a mimo tego dbają o siebie, malują się, ładnie się ubierają - i się podobają innym. Ciekawe, czy byłoby tak samo, gdyby nie chciało im się myć włosów, nałożyć makijażu i przyodziałyby powyciągane łachy, i w przestrachu przemykały jak cień, bo są grube.


Dobrze gadasz, może milion pierwsza będzie miała inne upodobania sprzeczne z naturą człowieka.

Widzę też że jesteś osobą której nawet nie przyszło na myśl że istnieje coś takiego jak miłość do swojej pracy. Może tobie wszystko jedno jaką będziesz miała pracę bo twoim celem w pracy są pieniądze i nic więcej.

Są jednak ludzie którzy kochają zajmować się pewnymi rzeczami, pasjonują się nimi i marzą o tym aby połączyć swoje zamiłowania i zarabiać na tym.

Co do grubości, to z twoich wypowiedzi można jednoznacznie wywnioskować że nie uczyłaś się głębiej na temat np. sztuk plastycznych itp.

Każdy człowiek który zagłębiał się kiedyś w tę tematykę, czy tez każdy chirurg plastyczny wie o czym ja piszę. Grubość czy chudość jako atrakcyjna zmieniała się na przestrzeni wieków. Natomiast nigdy nie zmieniły się wartości stałe. Możesz się z tym nie zgadzać, ale to nie zmieni historii, a historia jest nauczycielką życia. Po tym co piszesz, mogę wywnioskować jednoznacznie że nie znasz się na tym, tylko chcesz sprawić takie wrażenie.

A jeśli chodzi o nastawienie i nie mycie się itd. to nie rozumiem co ma jedno z drugim wspólnego.
Uważasz że pasuje np. zmalowana twarz + garb na plecach? Uważasz że makijaż jest w stanie odciągnąć uwagę od garba na plecach? No, widzisz, mnie na przykład nawet jeśli ktoś jest zadbany a jest gruby (czyli tak na prawdę nie dba o swoje zdrowie i o swój wygląd) nie jest atrakcyjny, ale dla innej grubszej osoby może już jest.

Co do ładnego ubierania się, to osoby z bardzo deformowaną sylwetką mają do wyboru, albo ubrać się w "ładne ciuchy" w których widać im np. znacznego garba na plecach, albo ubrać się tak żeby zatuszować mankamenty a niekoniecznie wyglądać przy tym modnie ale czuć się dobrze i komfortowo między ludźmi tj. że nikt ich nie będzie zaczepiał, naśmiewał się itp.

Wiesz, na grubych ludzi firmy szyją odzież, na zdeformowanych już nie, więc ciężko jest takiej osobie kupić coś a nawet uszyć u krawca gdyż krawiec musiałby się na prawdę znać jak coś uszyć na taką osobę, w czym zarówno będzie dobrze wyglądała jak i dobrze się czuła. Myślę że większość ludzi nie czuje się dobrze będąc modnie ubranym gdzie każdy ślepi się na garba na plecach itp.

Nie mam czasu ani zamiaru się z Tobą kłócić. Historia mówi wszystko jeśli chodzi o to co jest postrzegane przez człowieka jak piękne a co nie. Kłócenie się z tym jest bez sensu.

Pozdrawiam.



Góra Góra
  Zobacz profil
 
Twoje reklama na forum
Szczegóły postu

8 maja 2018, o 09:28

Offline
domownik
Avatar użytkownika
Dołączył(a): 16 kwi 2018, o 08:32
Posty: 26

A gdzież ja się wykłócam z historią.
Moim punktem jest, że nauka nie jest w stanie wszystkiego wyjaśnić. Bo nie jest.
I czasami, miast przemawiać w imieniu nauki, przemawia się w imieniu prostego człowieka.

Zarzuty i gdybanie względem mnie przemilczę ;)

Tak jak powiedziałam - nikomu nie można zagwarantować znalezienia partnera ani powiedzieć, że jak jest bardzo krzywy czy kaleki, to że tego partnera nigdy nie znajdzie.

Możemy się tak przerzucać argumentami. W temacie już padły odpowiedzi na zadane przez jego założyciela pytanie.

Pozdrawiam Cię serdecznie!


Góra Góra
  Zobacz profil WWW

9 maja 2018, o 12:02

Offline
domownik
Dołączył(a): 24 lut 2016, o 14:15
Posty: 156

skoliozabeznoza napisał(a):
A gdzież ja się wykłócam z historią.
Moim punktem jest, że nauka nie jest w stanie wszystkiego wyjaśnić. Bo nie jest.
I czasami, miast przemawiać w imieniu nauki, przemawia się w imieniu prostego człowieka.

Zarzuty i gdybanie względem mnie przemilczę ;)

Tak jak powiedziałam - nikomu nie można zagwarantować znalezienia partnera ani powiedzieć, że jak jest bardzo krzywy czy kaleki, to że tego partnera nigdy nie znajdzie.

Możemy się tak przerzucać argumentami. W temacie już padły odpowiedzi na zadane przez jego założyciela pytanie.

Pozdrawiam Cię serdecznie!


Co do tego że nikomu nie można zagwarantować znalezienia partnera, to jakoś dziwne że niemal wszyscy dorośli ludzie wchodzą w takie związki. Tylko wyjątkowo zdarza się że dorosła osoba przez całe życie jest sama bez nikogo do pary. Te wyjątki to np. alkoholicy,przestępcy, dzieci chorych matek które wolą aby ich synuś czy córeczka pozostali samotni niż związali się z kimś i przyprowadzili te osoby do ich domu, osoby niepełnosprawne itp.

Poza tymi wyjątkami każdy dorosły człowiek prędzej czy później znajduje kogoś i się z nim wiąże.

Proponuję Ci abyś zajrzała sobie do jakiegoś domu opieki społecznej, gdzie trafiają młodzi kalecy ludzie którymi po śmierci ich rodziców ( albo też jeszcze za ich życia) nikt nie chce się zajmować ani im pomagać. Trochę to dziwne że są takie miejsca gdzie trafiają takie osoby, skoro rzekomo każdy może znaleźć sobie kogoś do pary.

Co do tego że nauka nie jest w stanie wszystkiego wyjaśnić, to tak się składa że wszystkie "dziwne" i niezrozumiałe dla człowieka w danym czasie zjawiska, są prędzej czy później wyjaśniane przez naukę np. to że ziemia nie jest płaska itp.

Nauka ma służyć człowiekowi a nie być jego wrogiem.


Góra Góra
  Zobacz profil

16 maja 2018, o 08:34

Offline
domownik
Dołączył(a): 6 sty 2007, o 14:34
Posty: 194
Lokalizacja: Łódź

C25 tak samo mogłabym powiedzieć, że nie dbasz o swój wygląd. Nie chcesz nic zrobić ze swoją deformacją.
Ale obrażasz "grubych", że nie dbają o zdrowie. A wiesz, że otyłość może być konsekwencją choroby? Może ktoś walczy o zdrowie bardziej niż Ty a Ty i tak widzisz tylko, że grupy i brzydki.

Niektórzy ludzie wyglądają atrakcyjnie i przy sporej nadwadze. Kojarzę kilka kobiet i zwykle potrafią pięknie podkreślić urodę makijażem. Tak samo wielu kobietom podobają się wielcy, "miśkowaci" faceci. A innym chudzielce. I niekoniecznie w idealnych proporcjach, chociaż może statystyka by tak kazała.

C25 jesteś pewna, że tyle zależy od wyglądu?
A dwie osoby z różnymi deformacjami?
Znam takie pary.
Tylko dla mnie to wygląda na za duże skupienie się na chorobie. Jednak łatwiej, kiedy chociaż jedna połówka w związku jest zdrowa.


Góra Góra
  Zobacz profil

16 maja 2018, o 11:22

Offline
domownik
Dołączył(a): 24 lut 2016, o 14:15
Posty: 156

magrru, wiesz nie znasz mojej historii leczenia więc nie rozumiem na jakiej podstawie czujesz się uprawniona do opiniowania o moim leczeniu.

Tak się składa że to nie ja nie chciałam i nie chcę nic zrobić z moją deformacją tylko lekarze.

Piszesz że otyłość może być konsekwencją choroby i jednocześnie masz pretensje że oceniłam że otyłość świadczy o braku dbałości o swoje zdrowie.

Zaburzenia hormonalne można wyregulować jeśli to jest przyczyną otyłości, chorobliwe spożywanie dużych ilości jedzenia też można leczyć, nawet jeśli wzmożony apetyt jest spowodowany przyjmowaniem leków np. sterydów doustnych (wiem bo zażywałam) też można coś z tym zrobić. Ostatecznie można sobie też przeprowadzić operację zmniejszającą żołądek z powodu otyłości która JEST CHOROBĄ.

Niestety nie zmienisz mojego zdania na temat choroby jaką jest otyłość. Skoro komuś kto tak jak piszesz, bardzo zależy na zdrowiu np. na tym żeby mieć zdrowe serce i stawy, nie mieć cukrzycy i nie umrzeć przedwcześnie, to leczy się na chorobę jaką jest otyłość. No przykro mi, takie jest moje zdanie, nie musisz się z nim zgadzać.

Nie rozumiem więc o co Ci chodzi.

Odpowiadając Ci na pytanie czy jestem pewna że od wyglądu tyle zależy, to moja odpowiedź brzmi oczywiście że tak, inaczej tak wielu zdeformowanych i oszpeconych ludzi nie miałoby problemów z relacjami międzyludzkimi w tym ze znalezieniem sobie kogoś do pary. Jeżeli od wyglądu to nie zależy, to czemusz ci ludzie mają takie problemy, powinni przecież ich nie mieć skoro wygląd nie ma znaczenia.

Makijaż nie zlikwiduje garba na plecach, i nie rozumiem dlaczego dla mężczyzn dla których najważniejszy jest wygląd ciał kobiet (a nie twarzy) makijaż miałby coś zmienić. Owszem można mieć dzięki temu ładniejszą twarz dopóki się go nie zmyje, ale reszta się nie zmienia. Zresztą gdyby kobietom podobały się ich własne twarze takie jakie są, nie przykrywałyby ich makijażem. Niby po co miałyby to robić.


Góra Góra
  Zobacz profil

16 maja 2018, o 19:28

Offline
domownik
Dołączył(a): 6 sty 2007, o 14:34
Posty: 194
Lokalizacja: Łódź

Otyłość jako taką leczy się dopiero przy naprawdę dużej wadze. Nikt nie zmniejszy komuś żołądka, bo przytył przez zaburzenia autoimmunologiczne 30 czy 40 kg.
Nie, tego nie da się naprawić lekami w 100%. Nie, tego nikt nie leczy operacyjnie.
Do takich osób masz ale?


Wielu osobom lekarze mówili, że czegoś się nie da. Można zmienić lekarza, poszukać dalej, kilkadziesiąt, kilkaset km albo na innym kontynencie. Ale to musi się człowiekowi chcieć.
Uważam, że miałam prawo napisać, co napisałam. Sama pozwalasz sobie na ostrzejszą krytykę wobec innych.


Góra Góra
  Zobacz profil

16 maja 2018, o 21:30

Offline
domownik
Dołączył(a): 24 lut 2016, o 14:15
Posty: 156

magrru napisał(a):
Otyłość jako taką leczy się dopiero przy naprawdę dużej wadze. Nikt nie zmniejszy komuś żołądka, bo przytył przez zaburzenia autoimmunologiczne 30 czy 40 kg.
Nie, tego nie da się naprawić lekami w 100%. Nie, tego nikt nie leczy operacyjnie.
Do takich osób masz ale?


Wielu osobom lekarze mówili, że czegoś się nie da. Można zmienić lekarza, poszukać dalej, kilkadziesiąt, kilkaset km albo na innym kontynencie. Ale to musi się człowiekowi chcieć.
Uważam, że miałam prawo napisać, co napisałam. Sama pozwalasz sobie na ostrzejszą krytykę wobec innych.


Widzę że rozmawiam z osobą która nie rozumie tego że czasami i nawet zagraniczni lekarze nie widzą możliwości udzielenia pomocy w postaci naprostowania pokrzywionych kości.

Moje badania oglądali liczni zagraniczni lekarze, bo tak się składa że szukałam też pomocy za granicą. Niestety nie mam możliwości nikogo zmusić do poprawienia moich pokrzywionych kości.
Akurat mój przypadek to nie tylko skolioza, i jest on zaliczany do chorób rzadkich.
Nie moja wina że w Polsce lekarze nie informują że np. za granicą leczy się taką chorobę, a jak sama znajdziesz okazuje się że z racji twojego wieku tj. że jesteś już dorosła nie można z tym nic zrobić.

Moi rodzice nie znali języków obcych a kiedy byłam dzieckiem internet był chyba tylko w co większych szpitalach i większość zwykłych ludzi go nie miało. Wobec czego przerzucanie winy za lekarzy którzy nie pomogli za nieznalezienie leczenia z powodu braku znajomości języków obcych oraz braku internetu na mnie czy na moich rodziców jest zwykłym idiotyzmem.

Dodatkowo warto zauważyć że jako dziecko nie miałam swoich pieniędzy żeby samemu zapłacić sobie za "szukanie tu i tam", a mój ojciec był jedynym żywicielem rodziny i mich rodziców którzy leczyli mnie onkologicznie w dzieciństwie nie było stać na wiele rzeczy, w tym na prywatne konsultacje czy to w kraju czy za granicą. To że Ciebie było stać to się z tego ciesz, nie wszyscy tak mają.

Ty jesteś chyba jedną z tych osób która wyznaje filozofię " możesz wszystko", a rzeczywistość jest inna.

Nie zamierzam się z Tobą kłócić. Ja gdybym była otyła czy miała dużą nadwagę szukałabym sposobów na jej redukcję- dla zdrowia i dobrego samopoczucia. Leczenie to nie tylko operacja, ale np. zmiana sposobu odżywiania, ale to jest mniej skuteczne, a to z tego co mi wiadomo dlatego że ludzie powracają do starych nawyków jedzenia i braku aktywności fizycznej (ich wybór).

Mam kogoś w rodzinie kto zadecydował że chce być szczupłym mężczyzną, chociaż wszyscy w jego rodzinie są otyli. Nie je pszenicy w ogóle i jakoś w jego sytuacji zadziałało, tyle że on działał za wczasu, nie doprowadził się do takiej otyłości jak inni członkowie rodziny. Człowiek nie waży 100kg i więcej z dnia na dzień, więc jeśli ktoś obserwując że przybiera na wadze nie szukał pomocy lekarskiej aby nie doprowadzić się do takiego stanu, to moim zdaniem jest to jego wina.

http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/ ... znych.html

http://www.phmd.pl/api/files/view/116469.pdf

Pozdrawiam.


Góra Góra
  Zobacz profil

16 maja 2018, o 21:36

Offline
domownik
Dołączył(a): 6 sty 2007, o 14:34
Posty: 194
Lokalizacja: Łódź

Jak ktoś ma taką chorobę jak ja, to nie jego wina.
Jak ktoś jest otyły to jego wina.

Tak?

A wiesz, że się nie znasz? :)

Całkiem popularne choroby powodują, że można utyć 10 kg w tydzień. A zrzucać dopiero po ustabilizowanym leczeniu, ale nigdy tak, jak zdrowa osoba, np. dietą i intensywnymi ćwiczeniami 3 kg przez pół roku.
Moim zdaniem to jest większy wysiłek, niż konsultacja z lekarzem.

Masz internet, możesz zorientować się za darmo. Ale po co.
Jeśli jesteś sama to wyłącznie z winy choroby.


Góra Góra
  Zobacz profil

16 maja 2018, o 21:46

Offline
domownik
Dołączył(a): 24 lut 2016, o 14:15
Posty: 156

magrru napisał(a):
Jak ktoś ma taką chorobę jak ja, to nie jego wina.
Jak ktoś jest otyły to jego wina.

Tak?

A wiesz, że się nie znasz? :)

Całkiem popularne choroby powodują, że można utyć 10 kg w tydzień. A zrzucać dopiero po ustabilizowanym leczeniu, ale nigdy tak, jak zdrowa osoba, np. dietą i intensywnymi ćwiczeniami 3 kg przez pół roku.
Moim zdaniem to jest większy wysiłek, niż konsultacja z lekarzem.

Masz internet, możesz zorientować się za darmo. Ale po co.
Jeśli jesteś sama to wyłącznie z winy choroby.


Są wyjątki od reguły, ale wyjątki potwierdzają regułę, czyli to że większość ludzi nie choruje na te rzadkie przypadłości gdzie tyje się 10 kg na tydzień ( napisz z łaski swojej jakie to choroby, bo nigdzie nie znalazłam takich informacji). Jeżeli ty jesteś taką osobą to bardzo mi przykro że Cię to spotkało. Nie zmienia to jednak faktu że dla większości ludzi z otyłością (a ja piszę ogólnie a nie wypowiadam się na temat bardzo rzadkich wyjątków) da się coś zrobić, lub zadziałać zanim będzie za późno. Piszesz też przecież że można zrzucać wagę, więc czemu tyle ludzi tego nie robi, przecież chodzi o ich zdrowie.

Piszesz że mam internet i że mogę zorientować się za darmo, tylko nie bardzo rozumiem w czym.
Po co mam się orientować o leczeniu otyłości przez Internet? Przecież jestem osobą szczupłą i nie potrzebuję takiego leczenia.


Góra Góra
  Zobacz profil

16 maja 2018, o 23:09

Offline
domownik
Dołączył(a): 6 sty 2007, o 14:34
Posty: 194
Lokalizacja: Łódź

Przez internet można skontaktować się z najlepszymi specjalistami leczącymi skoliozy. O to mi chodziło, nie o otyłość przecież.
Że jesteś szczupła widać w tym jak piszesz o innych :/ eot


Góra Góra
  Zobacz profil

17 maja 2018, o 12:02

Offline
domownik
Dołączył(a): 24 lut 2016, o 14:15
Posty: 156

magrru napisał(a):
Przez internet można skontaktować się z najlepszymi specjalistami leczącymi skoliozy. O to mi chodziło, nie o otyłość przecież.
Że jesteś szczupła widać w tym jak piszesz o innych :/ eot


Słyszałaś może o czymś takim jak szacunek ryzyka i korzyści jakie może odnieść pacjent?

Ja nie spotkałam się jeszcze z lekarzem który zakwalifikowałby do osteotomii kręgosłupa pacjenta u którego skrzywienie jest stabilne i nie jest bardzo duże. Ja mam ponoć około 50 stopni. Problem w tym że przed operacją miałam powyżej 70 stopni i ogromną deformację klatki. Wygląda na to że lekarze skorygowali tylko około 25 stopni chociaż miałam wtedy około 15 lat. Dodatkowo jeśli pacjent ma też inne współtowarzyszące choroby, lekarze też biorą pod uwagę czy te choroby nie powodują przypadkiem zwiększonego ryzyka że coś złego się stanie np. gdybyś miała problemy ze sercem to lekarz też weźmie pod uwagę to czy nie może ci się coś z tego powodu stać podczas lub po operacji.

Osteotomia kręgosłupa to dużo ryzykowniejsza operacja od pierwszej korekcji skoliozy. Niektóre osoby twierdzą że ich lekarze informowali ich o tym że ryzyko skończenia na wózku to dla nich aż 50%, a nikt nie jest w stanie zagwarantować że uda się podczas takiej operacji znacznie zredukować deformację klatki piersiowej i kręgosłupa.

Ty piszesz do mnie że gdyby mi się chciało to poszukałabym lekarza który przeprowadzi taką operację za wszelką cenę, po to aby spróbować zmniejszyć skrzywienie kręgosłupa i deformację klatki piersiowej a poprzez to mnie "upiększyć", chociaż i tak wiadomo że to nie poprawi np. mojej pojemności płuc, nie będzie miało na celu powstrzymanie postępu skrzywienia itp.

Piszesz tak jakbyś uważała że osoba ze skoliozą jeżdżąca na wózku która wygląda trochę lepiej od
osoby z trochę większym skrzywieniem, miała być postrzegana jako bardziej atrakcyjna.

Poza tym nie napisałaś nazwy tej choroby od której tyje się 10 kg na miesiąc i jest zakaz zrzucania wagi do 3 kg na pół roku. Nie słyszałam jeszcze o takiej chorobie więc jeśli mnie oświecisz będę wdzięczna.

Warto też zauważyć że jeśli ktoś ma np. 30 kg nadwagi i w ciągu roku może z rzucić 6 kg, to po ok. 4 latach miałby już prawie normalną wagę.


Góra Góra
  Zobacz profil

17 maja 2018, o 15:50

Offline
domownik
Dołączył(a): 6 sty 2007, o 14:34
Posty: 194
Lokalizacja: Łódź

Myślałam, że masz jakąś wielką skoliozę :D Faktycznie, 50 stopni i brak progresji to zawracanie głowy operacją rewizyjną.
Ale tym bardziej problem jest gdzieś indziej.
Nie wmówisz mi, że skolioza 50 stopni Cobba uniemożliwia człowiekowi budowanie szczęśliwych związków i zakładanie rodziny.

Jeśli ktoś ciężką walką chudnie 4 kg w miesiąc, to nie znaczy, że w rok zrzuci więcej, może np. zrzucić 6. A przyjdzie moment, że znowu przytyje kolejne 20. To nie działa tak prosto, że raz się przytyło. Chodzi właśnie o to, że w każdej chwili można polecieć wagą błyskawicznie w górę a zejść w dół nie jest tak lekko, jak wydaje się zdrowej osobie.
Jest mnóstwo takich chorób. Pierwsza z brzegu niedoczynność tarczycy. Może 10 kg w tydzień rzadko, ale 3-5 w skali tygodnia i 10-20 w miesiąc zdarza się dość często. Szereg innych zaburzeń hormonalnych i chorób autoimmunologicznych.
Nie każdy przy niedoczynności tak tyje, ale jak już to dieta nijak nie pomoże. Jedzenie mniej spowalnia metabolizm i powoduje tycie, więc najbardziej tyje się jedząc za mało.
Ale w życiu nie słyszałam, żeby ktoś z tego powodu uważał, że nie może się z nikim związać, więc to ma niewiele do tematu.


Góra Góra
  Zobacz profil

17 maja 2018, o 16:47

Offline
domownik
Dołączył(a): 24 lut 2016, o 14:15
Posty: 156

magrru napisał(a):
Myślałam, że masz jakąś wielką skoliozę :D Faktycznie, 50 stopni i brak progresji to zawracanie głowy operacją rewizyjną.
Ale tym bardziej problem jest gdzieś indziej.
Nie wmówisz mi, że skolioza 50 stopni Cobba uniemożliwia człowiekowi budowanie szczęśliwych związków i zakładanie rodziny.

Jeśli ktoś ciężką walką chudnie 4 kg w miesiąc, to nie znaczy, że w rok zrzuci więcej, może np. zrzucić 6. A przyjdzie moment, że znowu przytyje kolejne 20. To nie działa tak prosto, że raz się przytyło. Chodzi właśnie o to, że w każdej chwili można polecieć wagą błyskawicznie w górę a zejść w dół nie jest tak lekko, jak wydaje się zdrowej osobie.
Jest mnóstwo takich chorób. Pierwsza z brzegu niedoczynność tarczycy. Może 10 kg w tydzień rzadko, ale 3-5 w skali tygodnia i 10-20 w miesiąc zdarza się dość często. Szereg innych zaburzeń hormonalnych i chorób autoimmunologicznych.
Nie każdy przy niedoczynności tak tyje, ale jak już to dieta nijak nie pomoże. Jedzenie mniej spowalnia metabolizm i powoduje tycie, więc najbardziej tyje się jedząc za mało.
Ale w życiu nie słyszałam, żeby ktoś z tego powodu uważał, że nie może się z nikim związać, więc to ma niewiele do tematu.


Wiesz co, jakbyś czytała uważnie moje posty to wiedziałabyś że cierpię nie tylko na skoliozę. Pisałam na tym forum na ten temat co mi jest i pisałam ci że jestem osobą po onkologicznym leczeniu. Ty zakładasz z góry że osoby po ciężkim leczeniu onkologicznym wyglądają zawsze normalnie, a nie zawsze tak jest ( po czytaj sobie jakie skutki wywołuje np. radioterapia zastosowana w dzieciństwie). Bierz też pod uwagę że nie widziałaś jak wyglądam. Nie wmówisz mi że okaleczenie w wyniku zastosowania takich a nie innych metod leczenia onkologicznego to problem "gdzieś indziej" czyli jak się domyślam Twoim zdaniem w psychice. Nie będę też tłumaczyć co zrobili ze mną lekarze, gdyż nie wszystko z ich strony było w porządku, bo to długa historia.
Niestety mnie Polscy lekarze nie pomogli naprawić tego co sami zepsuli, a jak nietrudno jest się domyśleć trudno też jest znaleźć lekarza który będzie naprawiał coś po kimś innym, w dodatku jeśli chodzi o jakiś niezwykle rzadko występujący problem. Nie wszystkie nowotwory występują tak samo często, a leczenie może być zindywidulaizowane jak się okazało w moim przypadku. Jeżeli takich pacjentów jest niewiele to ciężko jest znaleźć kogoś doświadczonego w naprawianiu takich pacjentów. Tego pewnie też nie rozumiesz.

Są też pewne możliwości leczenia różnych chorób których zastosowanie jest możliwe tylko w określonym czasie życia człowieka np. w okresie dziecięcym, wobec czego nawet jeśli znajdziesz to leczenie jako osoba dorosła to nie będziesz mogła z niego skorzystać.

Wiesz co nie mam siły i tyle czasu na tłumaczenie komuś rzeczy których ta osoba nie rozumie, ponieważ co chwila przyczepia się do mnie ktoś inny kto zakłada że mam tylko skoliozę i że tylko na tym polega mój problem z wyglądem.

Co do niedoczynności tarczycy to trafiłaś na kogoś kto ją ma ( tak się składa że jestem również po resekcji tarczycy i mam niedoczynność z tego powodu). Ma też ją moja mama (chorobę hashimoto). Trochę to dziwne że obie jesteśmy szczupłe, ja ważę około 42 kilogramów, mama więcej ale nie jest otyła. Choroby o których piszesz wcale nie dotykają wszystkich ludzi którzy są otyli. Piszę ci o tym np. że my z mamą mamy niedoczynność (obie z innych powodów, ale jednak) i nie mamy żadnych problemów z otyłością. Nie mamy przy tym żadnej specjalnej diety. Miałam też liczne wahania hormonów tarczycy po operacji i nie zmieniło to mojej wagi wcale.
Poza tym chodziłam przez wiele lat na liczne i dość częste konsultacje z endokrynologiem i nie spotkałam tam licznych otyłych ludzi. Jeżdziłam min. do takiego Instytutu gdzie lekarze przyjmują pacjentów tylko z konkretną chorobą np. jeden lekarz konsultuje tylko z chorobami tarczycy itp. co wyklucza ewentualność że pacjenci których tam spotkałam nie cierpieli na choroby tarczycy czy zaburzenia hormonalne.

Pozdrawiam.


Góra Góra
  Zobacz profil

17 maja 2018, o 19:09

Offline
domownik
Dołączył(a): 6 sty 2007, o 14:34
Posty: 194
Lokalizacja: Łódź

Cieszę się, że u Ciebie i Twojej mamy ta choroba nie spowodowała tycia.

Wiem, pamiętam. Ale za przeproszeniem, że nie zgodzę się, że za wszystko odpowiada wyłączenie albo przede wszystkim wygląd.


Góra Góra
  Zobacz profil

17 maja 2018, o 19:40

Offline
domownik
Dołączył(a): 24 lut 2016, o 14:15
Posty: 156

magrru napisał(a):
Cieszę się, że u Ciebie i Twojej mamy ta choroba nie spowodowała tycia.

Wiem, pamiętam. Ale za przeproszeniem, że nie zgodzę się, że za wszystko odpowiada wyłączenie albo przede wszystkim wygląd.


Co do tarczycy to za ponad 10 lat leczenia endokrynologicznego nie spotkałam tam ani jednej osoby która byłaby młoda i miała nadwagę czy była otyła. Mówimy tutaj o młodych ludziach którzy szukają kogoś do pary bo min. chcieliby założyć rodzinę. Do takich osób na pewno nie należą 50-cio, 60-cio czy 70-cio latkowie, gdyż oni już (poza wyjątkowymi sytuacjami)założyli swoje rodziny,wyszli za mąż czy też ożenili się itd. Jeżeli ktoś zachoruje na chorobę która powoduje tycie już po założeniu rodziny to nie ma to już znaczenia jeśli chodzi o znalezienie kogoś do pary i założenie rodziny ( bo to już zostało przez tę osobę osiągnięte). Co do ewentualnego rozwodu z powodu utycia, to najczęściej tak się nie stanie gdyż a) jest to zbyt kosztowne i skomplikowane, są najczęściej dzieci itd. b) ludzie żyjąc ze sobą latami są ze sobą związani emocjonalnie c)" najważniejsze jest pierwsze wrażenie" -jeśli nie rozumiesz o co mi chodzi to spróbuj poszukać coś na tent temat z psychologii.

Nie musisz się zgadzać. Chciałabym jednak zwrócić uwagę że jeśli chodzi o heteroseksualne kobiety to dla nich istotne jest to co myślą na ich temat mężczyźni, a jako kobieta nie możesz wydawać za nich opinii.

Masz tutaj link do artykułu w którym jest przykład tego jaki los może spotkać kogoś kto miał jakiś rodzaj "zindywidualizowanego" leczenia, gdzie bardzo ciężko jest uzyskać pomoc medyczną jeśli coś się dzieje nie tak. Ludziom wydaje się że człowiek jest w stanie zaakceptować każdy ból, każde cierpienie, każde dolegliwości a tak nie jest:

http://wroclaw.wyborcza.pl/wroclaw/7,14 ... rects=true

Pozdrawiam.


Góra Góra
  Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 32 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników



Podobne tematy


Szukaj:
Skocz do: