Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.
Polityka Prywatności    Jak wyłączyć cookies? ZGODA
skolios.pl • Zobacz wątek - Operowac czy nie przed 40tką ?
  
» SKOLIOZA FORUM WAD POSTAWY » Skolioza w późniejszym wieku

Zaloguj | Zarejestruj

Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 132 ] 

22 mar 2016, o 12:55

Offline
świeżak
Dołączył(a): 6 mar 2016, o 16:39
Posty: 14

Czyli jednym slowem hak na sue skolioza poglebic to sie poglebi. Ale my tez mysle pomagamy w tym zlymi nawykami postawa dzwiganiem podnoszeniem tempem zycia stresem napieciem.
Wczssniej padla infirmacja ze tak jak zeby prostuje sie aparatem tak kregislup implantem tylko. Tyke ze operacja trwa "chwike" w porownaniu z prostowaniem zebow. Fskt rehsbilutacja jyz dlugo ale zaniedbana nue spiwoduje ze ktehoslup bedzue w stanie jak tydzien po operacji. Tak samo proste zeby gdyby narazone byly na dzwiganie i inne urazy to by w koncu zaczely krzywic sie albo ukegac innych chorobom.
Krehislup sam w sobie nie stoi sztywno pomagaja mu miesnie. Ciagke nienaturalne ich napiecie plus dodaykowo inne obcuazenua na ktore narazamy plecy piwoduja ze w koncu zacznue sie wyginac bardziej lub mniej. Dkatego moze same cwiczenua krehoslupa nie napristuja ale miga zatrzymac postrpowanie skoliozy. Nie mowie o duzych skrzywieniach. Z jakuegos piwidu ta skolioza jest wiec jesli nue ma chorob wspolistniehacych to trzeba zrzucuc w duzej mierze na to co z pkecami i igolnie cialem robimy czy miec wieksza swiadomosc.
Ja oczywiscue obuecywalam ze przysyopuje j wczoraj duxo w ruchu j wsio ok wuec dzus id raba z odkurzaczem i juz leze. Nake grzeszki a wplyw naha kgromny. Cuezko pizbyc sie nawykiw z cakego zycia



Góra Góra
  Zobacz profil
 
Twoje reklama na forum
Szczegóły postu

7 sie 2016, o 10:55

Offline
domownik
Dołączył(a): 21 maja 2014, o 15:41
Posty: 272

Witam,

dawno mnie tu nie było :)

Mam prawie 40 lat i prawie 50 s. skoliozy w odcinku lędźwiowym. Od czasu kiedy się pojawiłam na tym portalu - z bardzo dużym bólem po urodzeniu dziecka - cały czas nie mogę zdecydować się na operację.

Przez 3 lata, od czasu urodzenia dziecka cały czas rehabilitowałam się, myślę że zastosowano na mnie już większość terapii fizjoterapeutycznych, które mogłyby pomóc: PNF, terapie manualne, masaże, osteopatie, terapie powięziowe, Visceralne, Anatomy Trains, KMI, Kinezjotaping, ćwiczenia symetryczne i niesymetryczne i pewnie jeszcze coś ( w sumie po kolei 3 fizjoterapeutów)... ale z tej ilości mogłam zapomnieć ;)

Obecnie korzystam z pomocy fizjoterapeutki i nie wyobrażam sobie przy skoliozie, że byłoby inaczej, jednakże cudów nie ma. Dodatkowo jest to ograniczone, ze względów finansowych - rehabilitacja jest b. droga, ale raczej nie muszę o tym pisać, ponieważ wszyscy zainteresowani są tego świadomi.

Rehabilitacja pomaga trochę na ból, pomaga rozluźnić napięcia, niestety tylko w nieznacznym stopniu. Jeśli narażony jest kręgosłup na większe obciążenie, związane nawet ze zwykłym życiem, siedzenie w pracy, sprzątanie , czy zmiany w pogodzie to cały ból wraca, kręgosłup sztywnieje, boli i nawet fizjoterapeuta nie jest w stanie tego zmienić, może trochę tylko pomóc.

Mój kręgosłup w ciągu 3 lat znowu trochę się skrzywił , początkowo 45 s., rok temu 48 s. a obecnie jestem przed wizytą u lekarza i na stan obecny nie wiem. O błędzie w pomiarze nie ma o czym mówić, bo pogorszenie widać na zdjęciu gołym okiem.

Ból i fakt, że kręgosłup cały czas się krzywi, pomimo wydanych pieniędzy na rehabilitację i stosowania rożnych nowych terapii, tym samym nowych nadziei powraca cały czas myśl o operacji.

W ciągu tych 3 lat wiele osób z tego forum zdążyło się już zoperować, dlatego przede wszystkim ich, ale także innych po operacji pytam: czy warto było?




Góra Góra
  Zobacz profil

8 sie 2016, o 11:04

Offline
domownik
Dołączył(a): 9 lis 2015, o 14:29
Posty: 36

Kochana!!!
Ja zaglądam na to forum od ponad pół roku, bo także nie umiem podjąć decyzji o operacji, a myślę o niej coraz intensywniej. Mam 47 stopni skrzywienia w odcinku lędźwiowym. Od kilkunastu lat regularnie, co miesiąc korzystam z pomocy fizjoterapeuty. Niestety widzę, że sytuacja się pogarsza z roku na rok. Dlatego postanowiłam zarejestrować się na to forum, aby poszerzyć moją wiedzę o ewentualnej operacji.

Są tutaj osoby, które zdecydowały się na nią mając ponad 30 lat/około 40 i nie żałują. Zyskały nowe życie. Mi Dr Kłapeć na wizycie powiedział, że wiek nie gra roli, a skrzywienie kręgosłupa będzie się powiększało powodując full nieprzyjemnych skutków.

Zmalałam, a do wysokich nie należę, mam często bóle brzucha, bo skolioza naciska na organy wewnętrzne, bolą mnie też czasem nogi, bo bóle promieniuję aż do nich, do tego czuję się jakbym miała reumatyzm, korzonki, jak jest deszczowo, chłodno, to także odczuwam bóle.

Poza tym, co najsmutniejsze w tym wszystkim, skolioza się pogłębia. O te 2, 3 stopnie chyba na rok się pogłębia.

Zaczynam po mału rozumieć, że chyba nie ma wyjścia, bo niestety jest coraz gorzej i będzie. I to nie jest straszenie, tylko obiektywne, chłodne spojrzenie na sprawę. Dojrzewam do decyzji o operacji, bo boję się co ze mną będzie za 5, 10, 15 lat. Moja kolezanka jest 15 lat po operacji skoliozy i wygląda oraz czuje się wspaniale.

Ja czytam jak najwięcej na temat osob w moim wieku/zblizonym wieku do mojego, które przeszły operację, lub na nią czekają, aby się upewnić w podjęciu tej decyzji, ale jest to strasznie trudne, strasznie!

Potwornie się boję i z jednej strony marzę o tej operacji, a z drugiej panicznie się jej boję. To myślenie mnie wykańcza.

Kolejna, ważna kwestią jest fakt, iż (ponoć) dr Kłapeć odchodzi w tym roku na emeryturę, a ja nie chce trafić pod nóż do kogokolwiek innego, bo on jest najlepszym specjalistą w Polsce. Byłam u niego na konsultacjach, ale spanikowałam, nie zdecydowałam się na operacje. Ja się durna nawet narkozy boję...

To jest dla mnie naprawdę ciężki temat...

Kochana!
A skąd jesteś?
Może z okolic Trójmiasta?
Chciałabym do doktora pojechać jeszcze kilka razy na konsultacje, ale to kawał drogi (9 godzin jechałam) plus duże koszta. Sama wizyta 250 zł kosztuje. Boje sie, ze jak podejme decyzje o operacji, to juz dr Kłapeć operować nie będzie i wtedy się zaryczę na smierc. Błędne koło. To dla mnie takie trudne...


Góra Góra
  Zobacz profil

8 sie 2016, o 16:45

Offline
domownik
Dołączył(a): 21 maja 2014, o 15:41
Posty: 272

Witam serdecznie!

Calineczko32 niestety nie jestem z nad morza, przeciwnie -południe, ze śląska.
Wygląda na to, że mamy bardzo podobną skoliozę.

Mam umówioną wizytę końcem sierpnia we Wrocławiu, byłam tam 2 lata temu. Dr Urbański nie podchodzi z takim optymizmem do operacji osób starszych, jest zdecydowanie ostrożniejszy w tej kwestii, przynajmniej tak było ze mną, proponował żebym jeszcze zaczekała i zobaczyła co się będzie działo.
I zobaczyłam :) jest różnie raz lepiej, za chwilę gorzej. Ciężko jest normalnie funkcjonować, przez bóle kręgosłupa jestem ograniczona, chociaż staram się normalnie żyć, to jednak nie da się z tym żyć normalnie, a przyzwyczaić się do bólu wcale nie jest łatwo.
Kiedyś pomyślałam, że jak mój kręgosłup dojdzie do 50 st. to dam się zoperować, teraz sobie myślę, że właśnie ten czas nadszedł.

Ja też się bardzo boję, ale chyba mniej niż jeszcze 2 lata temu :) statystycznie na forum więcej osób nie żałuje, niż żałuje i tylko to jest pocieszające ;) wiem jednak że cudów nie będzie jeśli chodzi o operację, na pewno będę prostsza i będę miała talię, ale czy bóle zmniejszą się? tego mi nikt nie zagwarantuje.

Też brałam pod uwagę wiek dr Kłapcia, m. in. dlatego zdecydowałam się na dr Urbańskiego z Wrocławia.

Pozdrawiam.


Góra Góra
  Zobacz profil

8 sie 2016, o 17:39

Offline
domownik
Dołączył(a): 4 mar 2015, o 14:44
Posty: 448

Hej dziewczyny :) chciałam się tylko wtrącić bo widzę, że dyskutujecie na temat słuszności operacji i co ona eliminuje. Jedna z Was napisała, że obecnie kręgosłup ją boli na zmianę pogody... cóż ja jestem po operacji aczkolwiek miałam ją w wieku 13 lat i co ciekawe - kręgosłup mnie w ogóle nie bolał. W każdym bądź razie błędem jest myślenie, że operacja wyeliminuje bóle. Bóle będą ale z innego powodu u niektórych te bóle są mniejsze u niektórych większe. To jest ważne abyście były tego świadome gdyż po operacji odczuwając ból możecie pomyśleć, że operacja się nie udała... Mnie obecnie dosięgają bóle na zmianę pogody przykładowo dziś jest duszno... jakby na burzę się zbierało... masakra ogólnie :/ No i oczywiście jak się przeciążysz to też boli.... Też pytanie jaką pracę wykonujecie w moim mniemaniu najlepsza jest taka gdzie macie po równo ruchu i siedzenia. Ja pracuję w przedszkolu - dla mnie to zawód idealny - mam ruch, zastój mi nie groźny więc i nie czuję zmęczenia czy bólu :)
Gabrielo pisałaś, że miałaś różne rodzaju fizjoterapię mega plus może i nie przyniosła wizualnych satysfakcjonujących Ciebie efektów jednak uwierz, że jeśli zdecydujesz się na operację MEGA lepiej zniesiesz rekonwalescencję aniżeli osoba, która nic nie robiła przed operacją i ułatwiasz pracę lekarzowi operującemu. Ja od 3 roku życia jak tylko mi zdiagnozowali skoliozę miałam szereg rehabilitacji przez co sam lekarz powiedział, że świetna robota ponieważ było mu prościej mniej operować i pracować nad moim kręgosłupem :) Rekonwalescencję też przechodziłam lepiej aniżeli osoby, które nie miały rehabilitacji żadnej, tylko tą na szybko kilka dni przed operacją. Co dała mi jeszcze fizjoterapia? Otóż zostałam nauczona prawidłowego oddychania (przeponą) przez co też lepiej oddychało mi się przed operacją, nie męczyłam się aż tak jak to niektórzy mają przy sporych skrzywieniach. Obecnie jestem 18 lat po operacji :) Nic się nie dzieje :) ogólnie stan jest taki jak po operacji.
Jaką decyzję nie podejmiecie będzie dobra bo Wasza :) Szczerze to podziwiam Was - ja bym się nie zdecydowała na operację w moim obecnym wieku czyli 31 lat na kręgosłupie, cieszę się, że odpowiedzialność tej decyzji spadła na moich rodziców, pewnie dlatego, że jestem raczej bardzo strachliwa jeśli chodzi o operacje, po drugie w necie jest TYLE informacji niekiedy strasznych historii albo filmów z operacji...- nawet teraz nie oglądam tego bo po prostu słabo mi się robi. 3mam kciuki za Was :)


Góra Góra
  Zobacz profil

8 sie 2016, o 18:37

Offline
domownik
Dołączył(a): 9 lis 2015, o 14:29
Posty: 36

Cynamonku/Gabrielo
Moja mama często mówi, że żałuje że nie zdecydowała wraz z ojcem (za mnie) i nie zmusiła mnie do operacji. Bardzo ciężko jest teraz, w dobie internetu (paradoksalnie) podjąć tak cięzką decyzję, samemu.Chciałabym aby ktoś ją za mnie podjął, bo ja nie potrafię. Z jednej strony pragnę jej najbardziej na świecie, a z drugiej panicznie boję się konsekwencji. Dokładnie tak jak napisałaś Cynamonku, ciężko jest będąc dorosłym, świadomym, oczytanym i osłuchanym człowiekiem zdecydować się na tak poważny krok. W internecie są filmiki z operacji skoliozy. To jak tortury. Tylko tu, na tym forum mogę spotkać się ze zrozumieniem...
Gdybym komukolwiek z moich znajomych powiedziala o moim problemie zdrowotnym i ewentualnej operacji, o tym na czym polega-to by nikt nie uwierzył, a jakby uwierzył, to byłby w ciężkim szoku. Powiedz zdrowemu człowiekowi, że masz pręty przybite młotkiem do kręgosłupa-to gały mu wyjdą na metr.
Zazdroszczę Ci, że przeszłaś operację w tak młodym wieku, bo niestety ale osoba starsza przechodzi taki typ operacji dużo ciężej. Chociaż...czytałam tu, o osobach po 30 roku życia, które przeszły operacje pomyślnie i szybko wróciły do normalności, do życia codziennego. Co ja bym dala, aby byc na Twoim miejscu!!!!!!!!!!!!!!!!!
Ale bardzo się cieszę, że Ci się udało i że żyjesz normalnie, bo wiem, jakie to cierpienie nie tylko fizyczne.
Mnie psycha siadła strasznie. Marzę o tym, żeby założyć obcisłe bikini, obcisłą sukienkę, boję się ciąży, boję się co będzie za 5, 10, 20 lat, boję się że będę coraz niższa, już mam do tyłu z 5-6 cm wzrostu, boję się bóli, boję się, że któregoś dnia po prostu nie wstanę bez ketanolu forte...

Mam żal do losu, że mnie to spotkało. Dziewczyny biegają po ulicach w obcisłych bluzeczkach, sukienkach, tunikach, a ja kupuję bluzki na lato oversize, chociaż nie mam jakiejś wielkiej wady. Po prostu blokada psychiczna...Mam straszne kompleksy związane z tą skoliozą. Większość ludzi nawet nie słyszało o tym terminie.

Do tego ta informacja, że Dr Kłapeć przechodzi na emeryturę-kolejny cios...

To wszystko mnie przerasta.

Zastanawiałam się, dlaczego nie ma na tym forum ludzi, u których operacja się nie powiodła. Nie ma tutaj ludzi, ktorzy siedzą na wózku inwalidzkim po operacji, którzy mają niedowłady, sa sparalizowani etc...????????????

Jak przeczytalam na tym forum, jak wygląda zgoda, która muszę podpisać przed operacją, to padłam...

Szkoda, że nie jestem młodsza i ta odpowiedzialność nie spoczywa na moich rodzicach-byłoby łatwiej i...egoistyczniej;)

Dzięki tego forum, jest mi lżej, bo wiem, że nie jestem jedyna z tym problemem, ale umówmy się, mało jest osób w Polsce, na świecie ze skoliozą czy kifozą. Generalnie prosty kręgosłup dzisiaj jest jak mieć ręce, nogi, nos i uszy...

To strasznie boli...

Masz rację Cynamonku. Mam przed oczyma filmik z you tube'a jak chirurg wali młotem w kręgosłup próbując przybić pręt. No tak to wygląda, nie ma co od prawdy uciekać. Żałuję, że to widzialam, bo lepiej się nie nakręcać w taki sposób, to tylko szkodzi a nie pomaga w podjęciu decyzji.

Co ja bym dała aby być na Twoim miejscu Cynamonku!
Pozdrawiam Was dziewczyny!


Góra Góra
  Zobacz profil

8 sie 2016, o 20:41

Offline
domownik
Dołączył(a): 26 sty 2015, o 20:23
Posty: 133
Lokalizacja: Lublin

Hej dziewczyny, dzisiaj byłam u dr Kłapecia po skierowanie na 2 etap i powiem Wam,że w tym roku Doktor na pewno jeszcze nie odchodzi na emeryture. Dostałam już nawet date 3 etapu 17.03.2017 , tak sie składa,że dokładnie tego samego dnia miałam 1 etap. Doktor mocno liczy, że na 3 etapie skończymy moje leczenie.


Góra Góra
  Zobacz profil

8 sie 2016, o 21:04

Offline
domownik
Dołączył(a): 9 lis 2015, o 14:29
Posty: 36

Kasiu!Wielkie dzięki za info!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Modliłam się o tą wiadomość!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Jak po operacji?
Jak się czujesz?
Jak wrażenia?
Super, że jesteś na dobrej drodze do odzyskania normalnego życia. Życzę Ci tego z całego serca!!!
Życzę i 3mam kciuki za Twój pełen sukces w tej jakże trudnej walce!
Buziaki!
Ale do kiedy będzie operował to nie wiesz dokładnie?
Kasiu!
A urosłaś cuś po operacji?Twoja sylwetka uległa poprawie?Czy wada postawy zmalała albo stała się niemalże niewidoczna?
Jak wygląda proces rehabilitacji i dochodzenia do siebie po takiej operacji?
Blizna jest duża?
Buziaki i super, że się odzywasz i pomagasz tym niezdecydowanym i przerażonym!
Wielkie dzięki!!!Ja bardzo doceniam taką postawę!
Boże, piszę jak nawiedzona...;)


Góra Góra
  Zobacz profil

8 sie 2016, o 21:14

Offline
domownik
Dołączył(a): 4 mar 2015, o 14:44
Posty: 448

calineczko kiedy ja byłam operowana filmik też był aczkolwiek pan doktor miał go na kasecie VHS - ja przez to, że jestem bardzo ciekawska muszę wszystko wiedzieć co i jak nalegałam aby go zobaczyć jednak kategorycznie się nie zgodził. Powód? Operacja jest brutalna i będąc przed taką operacją po prostu mogłabym się jej przestraszyć tudzież być bardzo zdenerwowana. Za to odpowiedział na każde zadane moje pytanie, wyjaśnił (nie byłam operowana przez dr Kłapcia).
Z perspektywy czasu będąc już dorosłą widząc z jakimi konsekwencjami wiążą się różne operacje co ciekawe odkładam je ciągle na później ..... kiedy już jest źle :/ A moje tłumaczenia są iście banalne... :facepalm: Niedługo... bo za 2 tyg idę na operację haluksa... operację odkładam od kilku lat - przycisnęło mnie bo czasami ból jest straszny, no i problemy z butami i ta estetyka brrr oblecha po prostu, japonki/sandały odpadają, już nie wspomnę o pomalowaniu paznokci hahaha jakikolwiek kolor przykuwa uwagę do krzywego palucha.
Calineczko ważne w tym wszystkim jest pozytywne myślenie, jeśli się zdecydujesz na operację to bardzo pozytywne myślenie przyspiesza rekonwalescencję. Mam koleżankę w wieku 37 lat, też musiała przejść poważną operację nie na kręgosłupie ale na jelicie grubym - jest to ewenement bo rekonwalescencja krótko trwała aż lekarze się dziwili. Wiadomo, że każdy ma gorsze dni ale jednak ten optymizm potrafi zdziałać wiele :) Wracając do operacji kręgosłupa - nie mam idealne prostych pleców, skrzydełko małe zostało (garb - nie lubię tego określenia dlatego mówię skrzydełko), bikini też nie założę ale to ze względu na po prostu brak figury modelki hahaha, jednak ciuchy noszę dopasowane :) ja skrzydełko widzę inni go nie dostrzegają ponieważ akceptuję siebie taką jaką jestem. Oczywiście zostałam poinformowana, że gdyby bardzo mi przeszkadzało skrzydełko mogę się zdecydować na plastykę garba, no cóż nie zdecydowałam się i nie żałuję. Szczerze to nawet nie przeszło mi przez myśl, że muszę się go pozbyć bo źle wyglądam... raczej walkę skupiłam na problemie z wagą bo bardziej to mi przeszkadza aniżeli skrzydełko ;)


Góra Góra
  Zobacz profil

8 sie 2016, o 21:22

Offline
domownik
Dołączył(a): 26 sty 2015, o 20:23
Posty: 133
Lokalizacja: Lublin

Ja mam 33 lata, bardzo duze skrzywienie, po operacji było bardzo cieżko jakoś przez pierwszy miesiąc, potem kolejne dwa bolała mnie już tylko łopatka. Łącznie trzy miesiące, teraz łopatka okazjonalnie już tylko. Natomiast odzywa się lędźwiowy zazwyczaj na zmiane pogody. Skrzywienie u mnie było duże, być może dlatego aż tyle trwało moje dochodzenie do siebie. Generalnie to nie jest aż tak całkowicie na 100% już ok, bo codziennie potrafi coś innego chwilami dokuczyć. Ale staram się żyć normalnie, sama prowadzę samochód, prowadzę dom - oprócz spraw fizycznych związanych z dźwiganiem i schylaniem. Śmieje sie do rodziny, że jeszcze dobrze po jednej nie doszłam a już kolejna za miesiąc. Po operacji urosłam jakies 5 cm, blizna widoczna,bo w ostatnim etapie dopiero robia tak, zeby nie było jej widać. Garb mi zmalał sporo ale jeszcze jest widoczny, mysle , ze po drugin etapie bedzie jeszcze mniejszy, sylwetka stala sie smuklejsza, tułów dluższy. Czy podjelam dobra decyzje,tego jeszcze nie wiem,bo nie skonczylam leczenia, ale wyboru nie mialam, ufam Doktorowi i wierze, ze jak skoncze leczenie etapowe, to powiem jak inni, ze to byla najlepsza decyzja.
Mysle, ze cale nastawienie psychiczne do tego wszystkiego to wiecej niz polowa sukcesu do szybkiego dojscia do siebie po operacji. Ja podlamalam sie troche psychicznie i moze dlatego tyle dochodzilam do siebie. Aaaaaaa odnośnie tego, do kiedy bedzie operował -nie wiem i Doktor sam tego nie wie. Wiec rozwiewam plotki, ze odchodzi w tym roku. Operował bedzie dopóty mu siły pozwolą. Na pewno do końca przyszłego roku jeszcze.

Calineczko! Idz na operacje Twoje skrzywienie Doktor załatwi za jednym etapem, bo potem za kilka lat jak bol Cie przycisnie do decyzji na TAK ocierpisz sie jak ja. Zaluje jednego, ze poszlam tak pozno!!!!!

Ostatnio edytowano 8 sie 2016, o 21:31 przez Kasia108, łącznie edytowano 1 raz


Góra Góra
  Zobacz profil

8 sie 2016, o 21:29

Offline
domownik
Dołączył(a): 15 sty 2014, o 20:14
Posty: 659

Przyglądam się Waszej rozmowie. Rozumiem Calineczkę i Gabrielę, że coraz częściej w skalpelu widzą ratunek.
Niestety, prawda jest taka jaką opisała Cynamonek. Operacja nie wyeliminuje bólu. Może co najwyżej zmienić jego lokalizację i/lub wygenerować inne problemy zdrowotne, niekoniecznie związane z koścem i z mięśniami.
W sytuacji gdy skolioza znacznie progresuje, operacja będzie wyborem z konieczności i każdy przyjmie powyższe objawy jako mniejsze zło. Przy operacji z wyboru, rzecz nie przedstawia się juz tak kolorowo ............

Nie mogę się absolutnie zgodzić z cytowanym przez Was poglądem lekarza, że wiek pacjenta nie stanowi przeszkody. Być może w przeprowadzeniu operacji, z czysto ortopedycznego punktu widzenia tak właśnie jest. Tyle tylko, że Calineczkę i Gabrielę interesuje poprawa komfortu życia w następnych latach po zabiegu. Z racji mojej wiedzy i doświadczenia, z racji wysłuchanych wielu relacji moich pacjentów, z cała mocą podkreślam to jak płonne mogą się okazać Wasze oczekiwania w tym względzie ........

Nie znam kolei losu Calineczki ale moja "znajomość" z Gabrielą ma już swoją historię. Nasza korespondencja na Forum była swojego czasu dość "intensywna".
Gabrielo, spróbuj raz jeszcze przeczytać moje posty do Ciebie tylko tym razem uważnie, bez uprzedzeń i sugestii nie na miejscu. Spróbuj raz jeszcze albo pozostaną Ci tylko rozważania o za i przeciw operacji, i wreszcie sama operacja ale już nic więcej ponad to ..........

Fizkom


Góra Góra
  Zobacz profil

9 sie 2016, o 01:08

Offline
domownik
Dołączył(a): 9 lis 2015, o 14:29
Posty: 36

Panie fizkom!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Nie chodzi tylko o ból, ale o poprawę sylwetki, zniwelowanie wady postawy, zdobycie kilu centymetrów wzrostu więcej (ja np. na to liczę...) a co w konsekwencji-znacznie lepsza kondycja psychiczna. Jest Pan mężczyzną i nie Pan najmniejszego pojęcia- jak cierpi kobieta mająca wadę postawy w dzisiejszym, jakże próżnym świecie...

Sam Pan doskonale wie, że w naszym wieku, żadne ćwiczenia, nawet "cud ćwiczenia" nie wyeliminują tego, o czym wspomniałam na początku.

Jest Pan stałym bywalcem na tym forum, więc zauważył Pan, że 95 procent osób tutaj, które mają za sobą operację skoliozy nie żałuje swojej decyzji-a wręcz przeciwnie, pisze, że nie mogli podjąć trafniejszej decyzji, więc proszę nie zniechęcać nas-forumowiczów do podjęcia decyzji o operacji!


Pani Gabriela sama widzi po sobie, że jest coraz gorzej-dlatego dojrzewa do podjęcia decyzji o operacji.

Tylko (ten), który doświadczył skoliozy na własnej skórze wie o czym mowa, reszta nie jest w stanie w (żaden sposób) nawet wyobrazić sobie co czuje taka osoba...

Ja też chodziłam na wszelkiego rodzaju rehabilitacje, ćwiczenia, uprawialam wiele sportów, biegałam po kręgarzach, fizjoterapeutach, gdzie ja nie była...kasy poszło tyle, że mogłabym za nie kawalerkę kupić. I co?
I wielkie!!! nic. To wszystko ma na celu tylko złagodzenie objawów, bo..cudów nie ma!!!!!!!!!!!!!!
Jedynie operacja może załatwić sprawę -o ile się uda oczywiście.


Góra Góra
  Zobacz profil

9 sie 2016, o 08:41

Offline
domownik
Dołączył(a): 26 sty 2015, o 20:23
Posty: 133
Lokalizacja: Lublin

Popieram calineczki zdanie w 101% ;)


Góra Góra
  Zobacz profil

9 sie 2016, o 10:42

Offline
domownik
Dołączył(a): 21 maja 2014, o 15:41
Posty: 272

Życie to pudełko czekoladek, nigdy nie wiesz na co trafisz :)

Tak jak z tą operacją, niestety. To nie jest nic chyba złego, chcieć sobie poprawić komfort życia, tym bardziej że się nie wyrabia z bólami ( a tu trzeba pracować, wychowywać dzieci - nie jednemu zdrowemu człowiekowi jest trudno pogodzić te rzeczy na raz, a co mamy powiedzieć my skoliotyczki :) )

Liczę na mojego doktora, to mądry lekarz, może on pomoże mi podjąć decyzję :) Jak widać decyzja nie będzie pochopna, wszelkie terapie zastosowane i co i nic, jedyny plus to to, że jestem trochę porozciągana. Największe bóle zostały ograniczone, niestety nie jest to zasługa fizjoterapeutów, a tego ze urosło mi dziecko :) Chociaż do rehabilitacji nic nie mam, trochę pomaga.

Doświadczona, tak jak ty nas próbujesz odwieść od operacji, to ja mogę się Ciebie zapytać: po co ci ta operacja na halluksy? możesz sobie kupić buty ortopedyczne i iść do fizjoterapeuty, dlaczego z tego nie skorzystasz ? :) Nie piszę tego złośliwie, po prostu oczekuję więcej zrozumienia.

Kasiu108 dziękuję, że się odezwałaś, cieszę się, że nie żałujesz operacji i że przyniosła zamierzony efekt. Życzę Ci oby było jak najlepiej.
Pozdawiam.


Góra Góra
  Zobacz profil

9 sie 2016, o 11:24

Offline
domownik
Dołączył(a): 4 mar 2015, o 14:44
Posty: 448

Spokojnie fizkom nie zniechęca do operacji raczej chce przekazać, że warto konsultować się z innymi specjalistami jakie mają zdanie aby podjąć jak najwłaściwszą decyzję w swoim przypadku - bo każdy jest inny - jedno co Nas wszystkich wiąże to skolioza, Moi rodzice za nim podjęli decyzję intensywnie konsultowali to z innymi lekarzami, fizjoterapeutami. Sami powiedzieli, że gdyby wtedy wiedzieli o innych metodach, które by uchroniły przed operacją to nie zdecydowaliby się by mnie zoperowali. Jak pisałam ja byłam operowana 18 lat temu - totalnie inne czasy, operacje były refundowane jednak z implantami polskimi które były szajsem, sporo dziewczyn, chłopaków musiało przechodzić kolejne operacje ponieważ te ich gniły (dosłownie). I jak tu podjąć decyzję, która praktycznie zmieni całe życie swojemu dziecku? Moi rodzice byli zmuszeni zbierać pieniądze na operację aby sprowadzić implant tytanowy. Myślę, że to też trudniejsza decyzja kiedy zbierasz na operację kasę aniżeli kiedy jest refundowana. Na tamte czasy mój lekarz zastosował kilka nowinek medycznych, których nie stosowali i do teraz nie stosują. Fajnie któraś napisała, że obecnie jest ważny wygląd, wszędzie otaczają Nas piękni ludzie, prości.... więc chcemy szybko stać się tymi pięknymi ludźmi. Lekarze specjaliści wiedzą, że ten wygląd się liczy więc szybko proponują operacje. Szkoda, że nie proponują fizjoterapii która też się zmieniła i ma większe możliwości, większe rezultaty zadowalające - dwa minusy są tego tylko takie:
1. Koszty - niestety te nowocześniejsze techniki, gdzie efekty są - są odpłatne.
2. Czas - terapia jest rozciągnięta w czasie na kilkanaście lat czasami.
Myślę, że gdybym miała możliwości postawiłabym na fizjoterapię porządną (bo jak wcześniej pisałam jestem strachliwa). Niestety NFZ jest zacofany.... nie refunduje nowoczesnej fizjoterapii. Sporo fizjoterapeutów nie dokształca się - skończyli studia, ewentualnie 3 kursy zrobili dodatkowe i stoją w miejscu. Ciężko trafić w Polsce na świetnego, cały czas rozwijającego się specjalistę w swoim fachu. Byłam na rehabilitacji pod Poznaniem w Ośrodku Rehabilitacyjnym - obecnie jest wychwalany jaki jest super. Mam nadzieję, że zmienili coś w końcu. Ja byłam tam po złamaniu nogi, 10 lat temu. Też był wychwalany ochy i achy. Po 3 dniach na własne żądanie wypisałam się, 3 dni wystarczyły, że czułam się gorzej jak w dniu kiedy tam trafiłam. Co ciekawe, byłam dla nich obiektem do eksperymentów gdyż skupiali się nie na nodze a na kręgosłupie zaimplantowanym - pierwszy raz trafiła do nich osoba po operacji kręgosłupa. Żenada. Potem byłam na NFZ u fizjoterapeuty... ach to samo śmiech na sali, sobie myślałam. Kurczę refundują rehabilitację taką, że dziecko by wymyśliło takie ćwiczenia ;]
Wracając do operacji, jedno mnie drażni u osób decydujących się na operację i nie pojmuję tej przesłanki a mianowicie wygląd. Jestem skoliotyczką ale nie wszystkie problemy mogę zrozumieć. Główną przesłanką jaką najczęściej czytam obecnie jest właśnie wygląd, co ciekawe w moich czasach główną przesłanką było progresujące krzywienie, problemy z organami wewnętrznymi. Wygląd? Żadna o nim nie mówiła a były też dziewczyny dużo wtedy starsze ode mnie (20-,30- paro latki). Myślę, też że podjęcie decyzji powinno być dobrze przemyślane pod każdym względem - mam na myśli tu osoby właśnie przed 40stką - po operacji wszystko się zmienia - mnie o tyle było prościej, że układałam sobie życie z implantem bez Niego pewnie inaczej by to życie wyglądało. Po operacji rok jest bezwzględnej ochrony - ten rok właściwie wpływa na dalsze życie. Jeśli jest ochrona w sensie, że nawet po kilku miesiącach jak czujesz się świetnie nie próbujesz np. sprzątać całą chatę, nie nosisz dziecka bo płacze bo szkoda bo czujesz się złą matką bo miałam operację a dziecka nie podniesiesz.... nie można. Praca? no 8 tyg masz zwolnienia ale rok ochrony musi być, 8 godz w robocie odpada. Decydujesz się na operację - zaplanuj wszystko dobrze :) Zaplanowane działanie - mniej stresu - mniej stresu to lepsza rekonwalescencja :) I nie sugerować się, że operacja zniweluje ból - to jest bardzo ważne - ból będzie ale już z innych powodów czasem większy czasem mniejszy, czasem w ogóle nie będzie. Czasami aby ból znikł będzie trzeba rygorystyczne działania zrobić - zmieniające życie, przyszłość.
P.S. co do fizkoma warto go posłuchać on nie jest Naszym wrogiem, chce dla Nas dobrze aby spojrzeć na jakiś problem z innej strony. Mi osobiście pomógł zrozumieć mój problem ze stawami.


Góra Góra
  Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 132 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników



Podobne tematy


Szukaj:
Skocz do: