Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.
Polityka Prywatności    Jak wyłączyć cookies? ZGODA
skolios.pl • Zobacz wątek - operacja skoliozy po 40-tce
  
» SKOLIOZA FORUM WAD POSTAWY » Skolioza w późniejszym wieku

Zaloguj | Zarejestruj

Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 65 ] 

18 lis 2011, o 22:16

Offline
świeżak
Dołączył(a): 18 lis 2011, o 20:02
Posty: 6

Operację skoliozy mam zaplanowaną na 9 marca 2013 w Lublinie u dr Kłapcia. Obecnie mam 44 lata i mnóstwo wątpliwości związanych z operacją. Moje skrzywienie na dzień dzisiejszy wynosi ok.45 stopni. Pomimo, że terminy operacji jest bardzo odległy to każdego dnia myślę co mam zrobić, jaką podjąć decyzję. Nie wiem, czy nie jestem za stara na tak poważną operację. Z jednej strony chciała bym poprawić swój wygląd a tym samym swoje samopoczucie psychiczne i fizyczne. Nie wiem jak będzie po operacji,czy będę sprawna jak do tej pory i dlatego proszę aby odezwała się osoba w podobnym wieku,która poddała się operacji skoliozy. Bardzo proszę o wszelkie informacje.



Góra Góra
  Zobacz profil
 
Twoje reklama na forum
Szczegóły postu

20 lis 2011, o 10:40

Offline
domownik
Dołączył(a): 14 cze 2010, o 11:47
Posty: 258

Hej, ja mam 38 lat i niedawno poddałam się operacji skoliozy. Wszystko przebiegło pomyślnie i uważam, że mimo bólu i problemów z powrotem do pełni zdrowia warto było podjąć to ryzyko. 45 stopni to nie jest dużo, ale skrzywianie może się pogłębiać wraz z wiekiem (u mnie tak było), więc warto rozważyć możliwość operacji.

Pozdrawiam.m.


Góra Góra
  Zobacz profil WWW

20 lis 2011, o 16:04

Offline
domownik
Dołączył(a): 2 mar 2011, o 20:49
Posty: 22

Witaj wlasnie odwiedzam koleżankę która 2 tygodnie temu miala operację skoliozy.Przed operacją miała 54 stopni na 52,efekt jest niesamowity!!!!!,plecy są całkiem proste,naprawde!!! nie masz się czego bać wszystko się uda na bank!!!!!!,ta moja koleżanka ma 43 lata i miała operację w Trzebnicy i czuję się bardzo dobrze!!!!!!!.Ja mam 25 lat i też mialam operacje skoliozy też w Trzebnicy to było w 2003 roku,przed operacją mialam 55 stopni skrzywienia na 50 a teraz mam tylko 18 stopni na 19,jest wszystko ok,czuję się bardzo dobrze!!!!!!!!,Grazia nie zastanawiaj się!!!!!! i idz na tą operację,teraz są takie metody,medycyna tak poszła do przodu!!!!!!!!!,wszystko będzie dobrze!!!!!!!!!.Pozdrawiam cię Grazia,glowa do góry!!!!!!,Natalia


Góra Góra
  Zobacz profil

23 lis 2011, o 22:06

Offline
świeżak
Dołączył(a): 18 lis 2011, o 20:02
Posty: 6

Dzięki za to, że się do mnie odezwałyście i że dodałyście mi otuchy.Natali mam mnóstwo pytań,których nie zdążyłam zadać lekarzowi w czasie wizyty.Może Ty i Twoja koleżanka mi coś więcej powiecie. Jak długo jest się w szpitalu? Jak długo dochodzi się do jakiej takiej formy?Kiedy można wrócić do pracy?Czy po operacji można będzie się przychylać?Mam mnóstwo wątpliwości co do operacji.Zdaję sobie sprawę, że moja skolioza postępuje i będzie postępowała.Nie ukrywam,że zależy mi nie tylko na stronie zdrowotnej ale też estetycznej.Nie potrafię zaakceptować swojego wyglądu.Gdy na forum czytam opinie osób, którym operacja przyniosła pozytywny efekt wydaje mi się że jestem całkowicie zdecydowana.Jednak trafiłam również na wypowiedzi tych którzy są rozczarowani.Jedna z tych osób,napisała,że po operacji w Trzebnicy przez doktora Kołtowskiego miały ładną sylwetkę,nie widać było wystającej łopatki ani garbu żebrowego jednak w krótkim czasie wszystko wróciło. Co gorsza lekarz podobno stwierdził że takie sytuacje się zdarzają.Bardzo proszę abyście się znów odezwały.


Góra Góra
  Zobacz profil

24 lis 2011, o 14:41

Offline
domownik
Dołączył(a): 14 cze 2010, o 11:47
Posty: 258

Po operacji jest się około tygodnia w szpitalu, jeśli wszystko dobrze się goi. Znam jednak przypadek, gdy dziewczyna leżała miesiąc,, bo rana się paprała. Zakładaj jednak wariant optymistyczny, bo takie przypadki to rzadkość.

Do formy po operacji dochodzi się około miesiąca, ale to znowu sprawa bardzo indywidualna. Niektórzy po dwóch tygodniach już biegają, inni miesiąc (w tym ja) leżą plackiem. Jestem teraz pięć tygodni po operacji i nie wyobrażam sobie na razie powrotu do pracy. To bardzo trudno określić, kiedy nastąpi pełna rehabilitacja. Niektórzy mają zwolnienie lekarskie na pięć-sześć miesięcy po operacji, inni już po miesiącu czuja się na tyle dobrze, że wracają do pracy.

Po operacji przez rok nie wolno się schylać. Tyle teoria, bo w praktyce -wiadomo- różnie to wygląda. Żeby pościelić łóżko muszę się schylać, więc często łamię ten zakaz. Na razie nic się nie dzieje.

Jaki będzie efekt po operacji - trudno przewidzieć. Ja miałam ponad 70 stopni skoliozy, zredukowano skrzywienie do 34, ale garb żebrowy pozostał. Miałam za bardzo zdeformowane plecy, żeby naprawić to jedną operacją. Jednak kręgosłup nie będzie się już krzywił i to mnie pociesza. Taki jest przecież sens tej operacji.

Pozdrawiam.m.


Góra Góra
  Zobacz profil WWW

24 lis 2011, o 20:01

Offline
świeżak
Dołączył(a): 6 sty 2011, o 13:57
Posty: 10

witaj grazia. Ja mam mieć operację w sierpniu 2012roku i też jestem przerażona gdyż moja skolioza jest bardzo duża. Doktor Kłapeć nawet jej nie mierzył, Chyba brakło skali. Mam trudności z oddychaniem nie mówiąc już o bólu. No a jestem starsza od Ciebie. Ale trudno wyjścia nie widzę i pójdę na tę operację. Boję się a jednocześnie bardzo tego chcę. Pozdrawiam i trzymaj się.


Góra Góra
  Zobacz profil

25 lis 2011, o 10:12

Offline
domownik
Avatar użytkownika
Dołączył(a): 9 wrz 2011, o 10:04
Posty: 76
Lokalizacja: Katowice

Witajcie,
Ja mam ok 75 stopni skrzywienia i 34 lata...( mam wrażenie że przez ostatni rok skrzywienie bardzo szybko mi się pogłębiło) i operka jest moim jedynym wyjściem z tej sytuacji... tylko tyle jeszcze muszę czekać:(


Góra Góra
  Zobacz profil

25 lis 2011, o 12:56

Offline
świeżak
Dołączył(a): 24 paź 2011, o 22:05
Posty: 9

Witam wszystkich . Postanowiłam się dołączyć do wcześniejszych wypowiedzi , bo jestem w podobnym wieku i ponad tydzień temu miałam operację w Lublinie (dokładnie dziś mija 9 dni) . Jeżeli chodzi o samopoczucie to z każdym dniem jest lepiej , zresztą w domu o wiele szybciej dochodzi się do zdrowia . Rok temu , kiedy zgłosiłam się do doktora Kłapeć moje skrzywienie było 55/45* . Przed operacją miałam wiele wątpliwości i już w szpitalu powiedziałam sobie, że jeśli nic się nie pogłębiło to wieję stąd . Jednak obraz , który zobaczyłam na zdjęciu RTG sparaliżował mnie . Okazało się , że przed samą operacją mam 62/50* czyli skolioza " leci" cały czas . Doktor Kłapeć okazał się cudotwórcą !!! W dolnym odcinku po pierwszym etapie zostało mi 18* a górnego narazie nie da się określić , bo wszystko ciągle się zmienia. Łopatka wystaje mi nadal ale dół (odcinek lędźwiowy) to rewelka ! Nic nie widać ! Nie ma garba! Aż chce się żyć i cierpieć dla takiego efektu . Boli , ale warto...


Góra Góra
  Zobacz profil

26 lis 2011, o 20:39

Offline
świeżak
Dołączył(a): 18 lis 2011, o 20:02
Posty: 6

Witaj Mamusia.Dzięki że napisałaś o sobie i o operacji.Jestem ciekawa jak długo na nią czekałaś.Ja byłam u dr.Kłapcia w maju tego roku, a operację mam wyznaczoną dopiero na 9 marca 2013.Mimo tak odległego terminu myśl o operacji spędza mi sen z powiek. Bywają dni że jestem całkowicie zdecydowana. Przychodzą jednak chwile gdy przychodzi masa wątpliwości oraz paniczny lęk.Zadaję sobie wtedy pytanie czy warto ryzykowac, bo przecież nigdy nie wiadomo jak się może zakończyc operacja.Czasem myślę, że może powinnam pogodzic się ze swoją przypadłością-obecny ból jest przecież do wytrzymania,a ja jestem na razie sprawna fizycznie.Operacja może sprawic, że już nie będę sprawna tak jak do tej pory, bo przecież kręgosłup zostaje usztywniony co niesie za sobą mnóstwo ograniczeń. Na wizycie dr,Kłapec był dla mnie bardzo miły i ciepły,wszystko starał się przedstawic z jak najlepszej strony. Powiedz mi ile dni przed operacją musiałaś zgłosic się do szpitala? Jak długo trwała operacja? Czy szybko Cię wybudzili? Co czułaś jak się obudziłaś? Kiedy postawiono Cię na nogi i kiedy zostałaś wypisana do domu? Ciekawa jestem również czy wychodząc do domu pacjent otrzymuje jakieś specjalne zalecenia typu jak się poruszac bądź inne.


Góra Góra
  Zobacz profil

26 lis 2011, o 21:43

Offline
świeżak
Dołączył(a): 24 paź 2011, o 22:05
Posty: 9

Witaj Grazia. Strasznie dużo pytań ale postaram się pomóc ... Otóż : do doktora Kłapcia zgłosiłam się w sierpniu ubiegłego roku i dostałam termin na listopad br. To zdecydowanie mniej niż Ty masz, ale wtedy chorych i zdecydowanych na operację osób było mniej - tak mi się wydaje . Do szpitala musiałam się zgłosić z samego rana dzień przed operacją , bo robią Ci komplet badań - standardowo krew, grupa krwi, ekg serca . Operacja trwała coś niecałe 3 godziny , dokładnie nie wiem bo nie spytałam doktora - jakoś nie było to dla mnie najważniejsze , zresztą tuż przed samą operacją powiedział mi , że to będzie trwało ok.2,5 do 3 godzin . Czy szybko mnie wybudzili ? Hmm , nie wiem . Pamiętam tylko jak otworzyłam oczy to doktor powiedział : Proszę poruszyć palcami rąk i nóg . To było wszystko co pamiętam . A i jeszcze pamiętam jak prosiłam o podanie telefonu , bo koniecznie chciałam zadzwonić do męża który się derwował w domu. Nie mógł mi towarzyszyć w tej chwili , bo mósiał zostać z naszymi dzieciaczkami . Mamy 5 letnią córkę i 4-miesięcznego synka. :-) . Na nogi stawiają cię po 24 godzinach i to była jedna z najprzyjemniejszych chwil dla mnie bo leżąc czujesz taki ból , że nie da się opisać . Ja nie mogłam wogóle leżeć na brzuchu , jeśli chodzi o leżenie na boku to mogłam tylko na prawej stronie bo na lewej bolało bardzo . A leżenie na plecach, cóż musisz to leżysz . Pamiętam , że jak mnie postawili na nogi to mimo bólu i lekkich zawrotów głowy nie chciałam się kłaść. Do domciu doktor wypisał mnie po 5 dniach, choć początkowo miało być po 3 ale ze względu na daleką podróż do domu- 400 km. wolałam czuć się pewna , że nie zemdleję po drodze . Ból momentami był nie do zniesienia , ale zobaczysz że z każdym dniem będzie lepiej . Szpital przyjemny , personel przyjazny, pomocny i fachowy a sam doktor Kłapeć - REWELACYJNY!!! Dziękuję wszystkim pielęgniarkom za opiekę i cudowny lek Fortran , który jako jedyny działał na mnie przeciwbólowo w pierwszych dobach po operacji . Pozdrawiam wszystkich .


Góra Góra
  Zobacz profil

27 lis 2011, o 19:48

Offline
domownik
Avatar użytkownika
Dołączył(a): 9 wrz 2011, o 10:04
Posty: 76
Lokalizacja: Katowice

Witam ponownie:)
Mam pytanko do MOI (- mam nadzieję, że GRAZIA, wybaczysz mi podpięcie się pod Twój wątek):
MOI, jesteś po pierwszej operacji? czekają Cię jeszcze jakieś? będą Ci jeszcze redukować skrzywienie? ja mam ok. 75 stopni i tak się zastanawiam, na ile poprawy mogę liczyć....
Pozdrawiam,


Góra Góra
  Zobacz profil

27 lis 2011, o 21:14

Offline
domownik
Dołączył(a): 6 lis 2008, o 08:37
Posty: 301
Lokalizacja: opolskie

Witam.
Dawno mnie tutaj nie było. Czasem jeszcze z ciekawości zaglądam, choc kiedyś bylam stała bywalczynią :) W wieku 36 lat dr Kłapec przeprowadził trzy moje operacje. W odcinku piersiowym miłałam wtedy 85 stopni i 10 cm garba. Po trzech etapach pozstało mi 35 stopni i 5 cm "kolesia". To było już dwa lata temu. Czas szybko leci. Dla mnie wyniki operacji to mistrzowstwo świata, ponieważ całe dorosłe zycie byłam przekonana , że dla mnie nie ma już pomocy. Większość lokalnych ortopedów uważa , że dorosłe osoby się już nie poddaje operacjom stabilizacji.
W tej chwili czuję się dobrze, chociaz oczywiscie bywają cięższe dni to z pewnościa nie żaluję podjetej decyji. Stan psychiczny dzięki temu rowniez sie poprawił. Duzo możnaby na ten temat mówić. To cięzka decyzja, ale moim zdaniem warto.
Jesli chodzi o pobyt w szpitalu - jesli nie ma komplikaci w skrócie wygląda to tak:
1 dzien - przyjęcie, badania i nudy do wieczora :) - oczywiscie zakaz jedzenia i picia od godzin wieczornych
2 dzien - dzien operacyjny, poranne nerwy, wyjazd na blok, wybudzanie, ból niwelowany kroplówkami
3 dzień - słynna pionizacja, jest ciężko, ale mniej boli, gdy się odrobine zaczyna chodzić, więc radzę probować
4 - spacery i kroplóweczki
5 - wyjazd do domku :)
To bardzo w skrócie. Personel bardzo miło w Lublinie wspominam. Nie ma problemu ze środkam przecibolowymi co jest niezmiernie ważne w okresie pooperacyjnym. Z tego co pamietam na początku morfinka, potem fortral i ketonal w kroplówce. Przez 5 dni najlepsi przyjaciele :)
Trzeba miec dużo siły i sampozaparcia, a także pozytywnego podejścia i determinacji a wszystko pojdzie dobrze. Dziś mam 38 lat i mogę powiedzieć, po dwóch latach życia z implantami , że moja decyzja była słuszna.
Pozdrawiam :)


Góra Góra
  Zobacz profil

28 lis 2011, o 11:47

Offline
domownik
Dołączył(a): 14 cze 2010, o 11:47
Posty: 258

anuna78 napisał(a):
Witam ponownie:)
Mam pytanko do MOI (- mam nadzieję, że GRAZIA, wybaczysz mi podpięcie się pod Twój wątek):
MOI, jesteś po pierwszej operacji? czekają Cię jeszcze jakieś? będą Ci jeszcze redukować skrzywienie? ja mam ok. 75 stopni i tak się zastanawiam, na ile poprawy mogę liczyć....
Pozdrawiam,


Tak, jestem po pierwszej operacji skoliozy i raczej nie będę mieć następnych. Chyba, że zdecyduję się na resekcję garbu. Takie operacje wykonuje się w Lublinie i w Zakopanem. Ale nie wiem, czy się zdecyduję. Ból jest podobno porównywalny, a efekty niepewne.

Pozdrawiam.m.


Góra Góra
  Zobacz profil WWW

6 gru 2011, o 11:09

Offline
domownik
Dołączył(a): 25 maja 2011, o 17:41
Posty: 30

mamusia napisał(a):
Witam wszystkich . Postanowiłam się dołączyć do wcześniejszych wypowiedzi , bo jestem w podobnym wieku i ponad tydzień temu miałam operację w Lublinie (dokładnie dziś mija 9 dni) . Jeżeli chodzi o samopoczucie to z każdym dniem jest lepiej , zresztą w domu o wiele szybciej dochodzi się do zdrowia . Rok temu , kiedy zgłosiłam się do doktora Kłapeć moje skrzywienie było 55/45* . Przed operacją miałam wiele wątpliwości i już w szpitalu powiedziałam sobie, że jeśli nic się nie pogłębiło to wieję stąd . Jednak obraz , który zobaczyłam na zdjęciu RTG sparaliżował mnie . Okazało się , że przed samą operacją mam 62/50* czyli skolioza " leci" cały czas . Doktor Kłapeć okazał się cudotwórcą !!! W dolnym odcinku po pierwszym etapie zostało mi 18* a górnego narazie nie da się określić , bo wszystko ciągle się zmienia. Łopatka wystaje mi nadal ale dół (odcinek lędźwiowy) to rewelka ! Nic nie widać ! Nie ma garba! Aż chce się żyć i cierpieć dla takiego efektu . Boli , ale warto...

:)"mamusia"-jesteś chyba młodą osobą sądząc po dzieciaczkach.Grażynko,czemu tak długo zwlekałaś z operacją?Co spowodowało,że teraz chcesz się zoperować?


Góra Góra
  Zobacz profil

6 gru 2011, o 18:31

Offline
świeżak
Dołączył(a): 1 gru 2011, o 19:30
Posty: 1

Witam.U mnie widzę jest najgozej mam 34 lata i 90 stopni a na dole 50 i garba.tez mysle o operacji bo mnie coraz bardziej boli ,boje sie tylko wozka ,operacje moge zrobic w niemczech i nie musze dlugo czekac tylko ten strach .pomozcie


Góra Góra
  Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 65 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników



Podobne tematy


Szukaj:
Skocz do:  
cron