» LEKARZE, FIZJOTERAPEUCI, SZPITALE, KLINIKI REHABILITACJI - OPINIE, NAMIARY, KONTAKT » Lekarze » prof. Tomasz Karski

Zaloguj | Zarejestruj

Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 75 ] 

26 maja 2007, o 17:08

Offline
świeżak
Dołączył(a): 26 maja 2007, o 16:00
Posty: 1
Lokalizacja: Dobra

Witam mam takie pytanie. Jeczyl sie ktos w Lublinie u doktora Karskiego??? Jezeli tak to jakie sa skutki leczenia??? I prosze cos jeszcze napisac o Lublinie.
z Góry dziekuje


Góra Góra
  Zobacz profil
 
Twoje reklama na forum
naszaklinika.com.pl
Szczegóły postu

26 maja 2007, o 18:35

Offline
domownik
Avatar użytkownika
Dołączył(a): 15 lut 2007, o 20:22
Posty: 1132

Ja się nie leczyłam, ale słyszałam od wielu osób, że jego metoda jest męcząca, bolesna, kosztowna etc., ale dobrych efektów nie widać


Góra Góra
  Zobacz profil WWW

21 cze 2007, o 13:19

Offline
domownik
Dołączył(a): 21 cze 2007, o 13:01
Posty: 18

Ja także nie napiszę niczego pozytywnego na temat metod "leczenia" doktora Karskiego. Jeździłam do niego. "Zadawał" mnóstwo wyczerpujących i bolesnych ćwiczeń, np. taki "mini' zestawik - 100 skłonów, 50 skrętów w prawo w pozycji 90 stopni zgiętej w pasie, 50 skrętów w lewo (taka sama postawa), 1.5, 2 godziny dziennie leżenia na brzuchu z nogami mooocno ściśniętymi do tyłka (co dla każdego skoliotyka wiąże sie z oooogromnym bólem). To coś takiego, a rezultaty są opłakane - okazało sie że skolioza po jakims czasie kwalifikowala sie do operacji... ogólnie szczerze nie mam dobrych wspomnien z Lublinem i jakoś odradzam tę klinikę (ortopedię) m.in. doktora Konere... Cóż.. wszyscy oczekują jednego;)


Góra Góra
  Zobacz profil

30 sty 2009, o 12:20

Offline
domownik
Dołączył(a): 30 sty 2009, o 12:10
Posty: 112

Znalazłam te posty przypadkiem i nie mogłam sobie darować. Prof. Karski uratował mi życie!!! Ja juz z bólu nie mogłam spac, jesć,chodzić siedzieć-nawet wysikać sie był problem. Zrobił mi jeden zabieg(podcięcie scięgienw pachwinach) 11 lat temu. Kazał wykonywać cwiczenia. Dzis trenuje aikido-żyje normlanie. Nie wiem gdzie Ta jego metoda ma byc niby kosztowna-ode mnie wzioł za dwie wizyty-operacja była gratis. A skłony??? Jasne jak ktos sie boi spocić i ma lenia to nic dziwnego że metoda za trudna. Ale działa ja przezyłam 11 lat bez bóli(no chyba ze sie nadźwigałam)-ibuprom wystarcz-gdy wtedy garsciami połykałam mydokalmy, majamile i inne. W lutym jade znowu do profesorka-po ciazy mi sie pogorszyło a tylko on potrafi dobrze zdiagnozować skoliozę-moze cos poradzi:) Domyslam sie co powie po 4 latach przestałm wykonywaćskłony-myslałam ze regularne terningi wystarczą-przyjme bure z pokorą. Skolioza nie zniknie od leżenia trzeba o to walczyć a walka jest trudna ale warto:)


Góra Góra
  Zobacz profil WWW

30 sty 2009, o 23:20

Offline
domownik
Dołączył(a): 13 lut 2008, o 18:58
Posty: 90
Lokalizacja: Okolice Trzebnicy

Kiedyś tu Jola mówiła że bałaby się wykonywać 300 skłonów dziennie (jak to zaleca Karski) bo mogłoby się to skńczyć jakimś uszkodzeniem kręgosłupa. Zaczełem się nad tym zastanawiać i myśle że rzeczewiście lepiej by było wybrać sobie metode bezpieczniejszą chociaż ćwiczenia Karskiego mi się podobają. Jakby zmniejszyć trochę częstotliwość i czas wykonywania niektórych ćwiczeń oraz dodać kilka innych to mogłaby być idealną metodą przynajmniej w moim mniemaniu, bo podstawy teoretyczne ma bardzo dobre(nie mówie o tym przykórczu w prawym biodrze).


Góra Góra
  Zobacz profil

30 sty 2009, o 23:39

Offline
domownik
Avatar użytkownika
Dołączył(a): 28 sty 2009, o 12:09
Posty: 574
Lokalizacja: Wrocław

hmmm... sama kiedys robiłam po 300 skłonów dziennie... gdy masz już dobrze wycwiczone mięśnie to taki "wyczyn" to nic trudnego ;) po prostu czujesz jak Twój kręgosłup jest elastyczny i wypoczęty ;) osobiście polecam zwisy na drążku :) mój kręgosłup bardzo lubi cwiczenia :)))


Góra Góra
  Zobacz profil

4 lut 2009, o 08:32

Offline
domownik
Dołączył(a): 30 sty 2009, o 12:10
Posty: 112

Dlaczego nie przykurcz-ja miałam takie przykurcze(gorszy z prawej strony) ze chodzić nie mogłam bo nogi mi sie nie odsuwały od siebie:( Prawy tależ biodra mam skręcony przez to. Przykurcze tak sie pogarszały ze dostawałam stanów zapalnych-ból niemiłosierny!!! Nic nie pomagałao-od operacji podcięcia scięgien jest super-choc goiły się kilka lat tak naparwdę. Ale po operacji natychmiast odczyłam jak kręgosłup się odciażył. Tak jak by ktos rozwiazał sznurki. A 300 skłonów-nie kumam w czym problem??? Toc zaczyna sie od tylu ile sie moze-nikt nie wymaga odrazu jakiegoś maratonu. Ja robiłam odrazu i 300(troche kręci się w głowie) i więcej bo miałam zalecenia na obie strony i w przód. Ale ja byłam bardzo wyćwiczona. Taka średnio sprawna osóbka w tydzień dojdzie do 300 powtórzeń.


Góra Góra
  Zobacz profil WWW

4 lut 2009, o 16:56

Offline
domownik
Avatar użytkownika
Dołączył(a): 28 sty 2009, o 12:09
Posty: 574
Lokalizacja: Wrocław

no to gratuluje! bo ja najwięcej od razu jestem w stanie zrobic 450.. dziś juz nie robie skłonów tylko na bok wypady ;) ja cwicze ponad rok.. a Ty długo cwiczyłaś??


Góra Góra
  Zobacz profil

4 lut 2009, o 19:59

Offline
domownik
Dołączył(a): 4 lut 2007, o 16:56
Posty: 196

Jagusia napisał(a):
A 300 skłonów-nie kumam w czym problem???
Nie chodzi o to, czy ktoś jest w stanie tyle zrobić. Problem w tym, czy to posłuży naszemu kręgosłupowi. Moim zdaniem nie posłuży (zresztą konsultowałam to, więc nie jest to tylko moja opinia). Poszukajcie w googlach, jakie ćwiczenia na wf-ie są szkodliwe: m.in. wszelkiego typu skłony przy prostych nogach (jeśli już, to powoli i tak, aby kręgosłup w części lędźwiowo-krzyżowej pozostał prosty)

Druga bardzo ważna sprawa, to pytanie PO CO te skłony się robi? Bo np. związku z rozciąganiem mięśni nie widzę. Dużo lepsza, skuteczniejsza i sympatyczniejsza jest np. relaksacja poizometryczna (akurat miałam okazję obserwować jak działa i porównać ją ze zwykłym rozciąganiem).

Skolioza jest zniekształceniem trójpłaszczyznowym i korekcja powinna obejmować wszystkie te płaszczyzny. Nie bardzo widzę jak mogą być kontrolowane przy skłonach. Ale może się da?

Moje główne zastrzeżnia do metod prof. Karskiego - jako laika?
Odnoszę wrażenie, że jest trochę "do tyłu" jeśli chodzi o metody rehabilitacji. Problem rozpracował dość nieźle, chwała mu za to, że zwrócił uwagę na szkodliwość dawnych ćwiczeń (ja przez takie przeszłam...), ale jeszcze dużo przed nim. Tylko czy pan prof. Karski wie, że powinien się trochę dokształcić? ;) Polecam mu techniki tkanek miękkich :) W Polsce podobno nieźle tego uczy m.in. dr Jarosław Ciechomski... Tomek, słyszałeś coś o tym?

Pozdrawiam
Jola


Góra Góra
  Zobacz profil

5 lut 2009, o 08:15

Offline
domownik
Dołączył(a): 30 sty 2009, o 12:10
Posty: 112

Jolu ja robie te skłony-choc nie tyle co kiedys(wydawało mi się ze aikido wystarczy). Z wąłsnego doswiadczenia powiem że....jak mam nawet ostry ból pleców to kilkadziesiąt skłonów skutecznie odciaża mi plecki i redukuje ból. Do tego Katski zalecał mi wszelka aktywanosć(zwłaszcza karate). Same skłony mają rozciagnać miesnie pleców i zminimalizowac przykurcze. Nie wydaje mi się aby były szkodliwe przynajmnije dla nie bo ja nie schylam sie w miednicy tylko w odcinku lędźwiowym. Nie starm sie dotkąć rękami podłogi tylko zaokraglić plecy. Ja na wizytach u Profesora zrozumiałam ze to jest podstawowe cwiczenia na zlikwidowanie przykurczy i rozluźnienie a całą reszta cwiczen to swoja droga. Profesor zabronił mi natomiast wykonywać wzniosy górnej czesci ciała w pozycji na brzuchu-tzw wymachy do tyłu-katedorycznie zabrania robic cos takiego-tłumaczył ile ton obciażenia działa na zdrowe plecy przy tym cwiczeniu. Co dopiero przy skoliozie z rotacią. I taka prawda ja to cwiczenie robiłam perfekcyjnie przy swojej "rehabilistacji" i to ono wywowływało u mnie okrutne bóle pleców.


Góra Góra
  Zobacz profil WWW

5 lut 2009, o 08:19

Offline
domownik
Dołączył(a): 30 sty 2009, o 12:10
Posty: 112

Just22 u mnie skolioze zdiagnozowano 12/13 roku zycia. 5 lat cwiczyłam jak głupia ćwiczenia na gorset mieśniowy-prawie posadzili mnie na wózku! majac 18 lat pojechałam do Karskiego-2 wizyty+ podcięcie scięgien. Dziś mam prawie 29 lat. Same skłony robiłam około 5 lat-tyle tez odczuwałam skutki operacji scięgien-po tym czasie zaczełam ternowć aikido i same skony lekko zarzuciłam-jak napisałm wczesniej zupełnie błędnie. Wracam do starych praktyk:)


Góra Góra
  Zobacz profil WWW

5 lut 2009, o 09:59

Offline
domownik
Dołączył(a): 4 lut 2007, o 16:56
Posty: 196

Jagusia napisał(a):
Nie wydaje mi się aby były szkodliwe przynajmnije dla nie bo ja nie schylam sie w miednicy tylko w odcinku lędźwiowym.
Właśnie to schylanie w odcinku lędźwiowym nie jest dobre. Nawet dla zdrowego kręgosłupa. Oczywiście chodzi mi głownie o duże ilości skłonów.
Jak pisałam - to nie jest moja opinia. Trudno mi ją uzasadniać, bo specjalistą nie jestem.

Ale na chłopski rozum jest tak: kręgosłup musi przenosić znaczne obciążenia. Jest ukształtowany tak, aby je jak najlepiej amortyzować. To "optimum" to prawidłowa kifoza i prawidłowa lordoza. Pomiędzy kręgami znajdują się krążki międzykręgowe (tzw. dyski), które biorą na siebie ciężar amortyzacji.

Szacuje się, że w pozycji "wyprostowanej" (przy zachowanej lordozie) na krążek oddziaływują dużo mniejsze siły niż w pozycji schylonej.
Na przykład obciążenie na krążek międzykręgowy między 3. a 4. kręgiem lędźwiowym wynosi:
(za http://www.resmedica.pl/zdart8009.html)
w pozycji stojącej - ok. 100 kg,
w pozycji siedzącej z podparciem pleców: 140kg
przy lekkim pochyleniu w tej pozycji wzrasta do 175kg, by przy mocnym pochyleniu (skłonie) osiągnąć nawet 250-275 kg!

Oczywiście nasz krążek jest przystosowany do tego typu obciążeń. Ale niestety z czasem traci swoje zdolności odreagowywania. Nieprawidłowa postawa przyśpiesza ten proces.

Więc o ile moja córa mogłoby sobie zrobić 400 skłonów (nie wiem tylko po co), to ja już bym się na to nie odważyła ;)
(w końcu mam na sumieniu siedzący tryb życia)

Moim zdaniem prof Karski zatrzymał się w pół drogi. Odkrył dlaczego stary model rehabilitacji był szkodliwy. Ale co dalej? Cele, które chce osiągnąć można zrealizować lepiej (np. relaksacja poziometryczna zamiast redresji - silnie oparta na biomechanice ludzkiego ciała, jakbym sama nie widziała, to bym chyba nie uwierzyła, że to może tak działać :) )

Na Twoim miejscu darowałabym sobie te skłony i poszukała bardzo dobrego rehabilitanta ze znajomością np. metod terapii manualnej + PNF. W Lublinie najbardziej znany jest chyba T.Senderek (ale nie byłam, nie mogę więc polecić).

Nie wiem, czy trenujesz dalej aikido? Mniej więcej wiem, na czym ono polega (moje dzieciakie trenują i miałam okazję wielkrotnie obserwować to co robią). Jeśli nie, to spróbuj tai chi w dobrej szkole. Moim zdaniem o wiele lepsze i otworzyło mi oczy na wiele spraw związanych z funkcjonowaniem ludzkiego ciała. W skrócie to sztuka walki w której na początku stawia się silny nacisk na naukę najbardziej optymalnego i fizjologicznego ruchu. Ale zwykle trzeba z parę miesięcy zanim zacznie się siebie rozumieć. Piszę to z własnego doświadczenia (a w zasadzie po paru miesiącach zaczyna się rozumieć, że wielu rzeczy jeszcze się nie rozumie;) )

Pozdrawiam
Jola


Góra Góra
  Zobacz profil

5 lut 2009, o 11:08

Offline
domownik
Dołączył(a): 30 sty 2009, o 12:10
Posty: 112

No musze sie zorientować o tych metodach o których piszesz ale samego zdiagnozowania sobie nie daruje bo tu w Olsztynie gdzie mieszkam to ostatnio dowiedziałam sie ze moja dysplazja wyparowała-ha ha ha-szkoda ze moje biodra o tym nie wiedzą. Potrzebuje wiedzieć w jakim stanie mam kręgosłup-tutaj nikt tego nie sprawdzi:( Dla mnie najważnijesza byłą operacja podcięcia scięgien. Poza tym to juz 10 lat stosowania sie do zalecen profesorka-kurde dział no nie moge nic powiedzic zeby cos sie nie sprawdzało co mi powiedział. Tylko po tej ciaży sie pogorszyło i mam jakieśneurologiczne zminay:( Jolu czy masz moze jakas strone apropo tej terapi która polecasz? A co do Aikido to nadal trenuje;) Jestem zakochana w tej sztuce i nie zmineie puki moge na żadna inną. Pozdrawiam


Góra Góra
  Zobacz profil WWW

5 lut 2009, o 13:13

Offline
domownik
Dołączył(a): 4 lut 2007, o 16:56
Posty: 196

Jagusia napisał(a):
w Olsztynie gdzie mieszkam
Nie znam tam nikgo. Może znajdziesz kogoś na stronie
http://www.fizjoterapia.pl/?p=terapeuci ? Szczególnie ta druga pani z Olsztyna wygląda dość "obiecująco". Ale i tak musiałabyś rozpuścić wici w terenie. Oczywiście w grę wchodzi wyłącznie indywidualna terapia.

Jesteś inteligentna. Czytaj. Ucz się. Korzystaj z Internetu. Mi osobiście bardzo pomogały wizyty u paru rehabilitanów u których byłam z dziećmi. Jeden tylko to był totalny niewypał, choć teoretycznie wykształcenie niezłe i metody dobre :/

Jagusia napisał(a):
Potrzebuje wiedzieć w jakim stanie mam kręgosłup
Moim osobistym zdaniem w diagnozowaniu powinni współpracować lekarz i fizjoterapeuta (na niektórych kursach są oni uczeni metod diagnozowania funkcjonalnego), tylko mam wrażenie, że trudno taki "tandem" znaleźć... Ja chodzę oddzielnie, ale wiem, że często fizterapeuci (ci dobrzy) wiedzą, kogo unikać, a komu można zaufać. Bywa i odwrotnie: lekarz odsyła do gabinetu rehabilitacji, w którym pacjent może uzyskać pomoc.
Jeśli w Olsztynie nie ma dobrego ortopedy, to może spróbuj dalej? Np. do Poznania? (Kotwicki)

Jagusia napisał(a):
czy masz moze jakas strone apropo tej terapi która polecasz?
W tym sęk, że trudno mi polecać jakąś terapię. Wolałabym polecić terapeutę, który potrafi dobrze dobrać właściwe metody... Poczytaj tu (ale warto tylko pierwszą stronę, bo dalej to bezsensowne przepychanki):
http://www.fizjo.pl/fizjonet/modules.ph ... opic&t=619
Jedną z metod jest ta:
http://fits.pl/terapia.php
Relaksację poizometryczną najlepiej chyba opisali tu:
http://tinylink.com/?3fgnT8sq70
O PNF w skomplikowany sposób napisali m.in. tu:
http://www.ravopt.phg.pl/pnf.htm

Ale oprócz tego jest cała masa technik i metod. Polska fizjoterapia nieco "zaspała". Ale na szczęście w ostatnich lata bardzo się rozwija (głownie niestety za pomocą płatnych kursów).

Jagusia napisał(a):
A co do Aikido to nadal trenuje;) Jestem zakochana w tej sztuce
Całkowicie rozumiem :) Nie namawiałabym na zmianę, dlatego pytałam, czy jeszcze trenujesz. W takim przypadku:
"Jak wiadomo, wiele spiralnych technik stosowanych w Aikido, by za pomocą rąk rzucić przeciwnika lub przejąć nad nim kontrolę, powinno być ćwiczonych jako integralna część ruchu wykonywanego całym ciałem. Siła powinna emanować z Centrum (przez zrelaksowane ciało ćwiczącego) - łatwiej o tym dyskutować przy piwie niż pokazać na macie.
Mój pierwszy kontakt z Taiji ( styl Yang wg przekazu Cheng Man Chinga) był dość krótki i pobieżny, zrobił na mnie ogromne wrażenie. Zobaczyłem wtedy, jak bardzo mógłbym poprawić w Aikido moją postawe i pracę nóg używając metod Taiji. " całość tu:
http://www.ymaawarszawa.4me.pl/index.ph ... 0i%20Taiji
(tam gdzie piszą o aikido trochę mniej rozumiem ;) )

Ale nie wiem, czy w Olsztynie jest dobra szkoła taijiquan. Bo np. Taoistyczne Tai Chi raczej można sobie darować...

Pozdrawiam
Jola


Góra Góra
  Zobacz profil

5 lut 2009, o 13:36

Offline
domownik
Avatar użytkownika
Dołączył(a): 28 sty 2009, o 12:09
Posty: 574
Lokalizacja: Wrocław

o no to sporo cwiczyłas Jagusia ;) ja ponad rok i nie zamierzam robic zadnej przerwy :) pozdrawiam ;*


Góra Góra
  Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 75 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników



Podobne tematy


Szukaj:
Skocz do: