Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.
Polityka Prywatności    Jak wyłączyć cookies? ZGODA
skolios.pl • Zobacz wątek - Poczucie inności, obcości
  
» PROBLEMY » Depresja, Nerwica, problemamy emocjonalne

Zaloguj | Zarejestruj

Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 4 ] 

30 wrz 2015, o 10:37

Offline
świeżak
Dołączył(a): 24 wrz 2015, o 17:56
Posty: 5

Wdech i wydech. Już nie daję rady. W poniedziałek mam się stawić w szpitalu, na operację.
Okropnie się boję tego, że efekt po mnie nie zadowoli. Patrzę w lustro i tracę wszelkie nadzieję.
Naprawdę? Naprawdę mogę wyglądać normalnie? To byłby cud. Byłabym taka szczęśliwa. W końcu byłabym szczęśliwa! Dostałabym nowe ciało.
Nie chodzę już nawet do szkoły, bo nie jestem w stanie wyjść z domu. Czuję się inna. Jestem inna. Wyglądam obrzydliwie, ohydnie, obleśnie.
Może gdyby była to pierwsza operacja nie bałabym się tak, jak teraz się boję. Tego się nie da opisać. Nie mogę spać, jeść, myśleć. Nic nie mogę. Jestem w kompletnym dołku i obawie, że znów moje plany się pokrzyżują. Tak, znów. W 3 klasie gimnazjum miałam przejść ostatnią operację, która się nie powiodła. Nie ucierpiałam fizycznie, ale psychikę mam zrujnowaną.
Czekałam w gimnazjum na tą operację. Czytałam fora, jak cudownie będzie w liceum. Myślałam, że moje życie się odmieni. Gdybym tylko wyglądała, jak wszyscy. Umysł zwyciężył. Wiem, że nigdy nie zaakceptuję tego, jak obecnie wyglądam. Nienawidzę tej inności. Nienawidzę siebie.
Nie mogę dłużej czekać. Chcę się po liceum wyprowadzić. Jeszcze dwa lata. Tylko to wydaję się takie nierealne. Żyję w klatce wyobrażeń. To takie męczące. Pragnę te wszystkie wyobrażenia urzeczywistnić. Pragnę żyć, a nie tylko istnieć.
Czy operacja odmieniła wasze życie? Sposób patrzenia na siebie? Podzielcie się odczuciami.



Góra Góra
  Zobacz profil
 
Twoje reklama na forum
Szczegóły postu

1 paź 2015, o 13:33

Offline
domownik
Dołączył(a): 31 sie 2015, o 11:57
Posty: 125

Sumire napisał(a):
Wdech i wydech. Już nie daję rady. W poniedziałek mam się stawić w szpitalu, na operację.
Okropnie się boję tego, że efekt po mnie nie zadowoli. Patrzę w lustro i tracę wszelkie nadzieję.
Naprawdę? Naprawdę mogę wyglądać normalnie? To byłby cud. Byłabym taka szczęśliwa. W końcu byłabym szczęśliwa! Dostałabym nowe ciało.
Nie chodzę już nawet do szkoły, bo nie jestem w stanie wyjść z domu. Czuję się inna. Jestem inna. Wyglądam obrzydliwie, ohydnie, obleśnie.
Może gdyby była to pierwsza operacja nie bałabym się tak, jak teraz się boję. Tego się nie da opisać. Nie mogę spać, jeść, myśleć. Nic nie mogę. Jestem w kompletnym dołku i obawie, że znów moje plany się pokrzyżują. Tak, znów. W 3 klasie gimnazjum miałam przejść ostatnią operację, która się nie powiodła. Nie ucierpiałam fizycznie, ale psychikę mam zrujnowaną.
Czekałam w gimnazjum na tą operację. Czytałam fora, jak cudownie będzie w liceum. Myślałam, że moje życie się odmieni. Gdybym tylko wyglądała, jak wszyscy. Umysł zwyciężył. Wiem, że nigdy nie zaakceptuję tego, jak obecnie wyglądam. Nienawidzę tej inności. Nienawidzę siebie.
Nie mogę dłużej czekać. Chcę się po liceum wyprowadzić. Jeszcze dwa lata. Tylko to wydaję się takie nierealne. Żyję w klatce wyobrażeń. To takie męczące. Pragnę te wszystkie wyobrażenia urzeczywistnić. Pragnę żyć, a nie tylko istnieć.
Czy operacja odmieniła wasze życie? Sposób patrzenia na siebie? Podzielcie się odczuciami.



Bardzo smutna historia... Zycze Ci dużo sily, wiem, co czujesz, pod niektórymi zdaniami, podpisuje się obiema rekami.. Tez jestem po operacji, i coz hmm... modle się żeby nigdy nie było kolejnej...


Góra Góra
  Zobacz profil

3 paź 2015, o 15:51

Offline
świeżak
Dołączył(a): 5 lip 2015, o 16:59
Posty: 14

Witam.

Kochana, nie będę prawił ci bzdur oraz mówił za wszystkich, ale faktem jest, że tak na prawdę każdemu z nas jest ciężko. Osobiście jestem chory na Scheuermanna (kifoza 66 stopni), a przez to też wyrobiłem sobie zastałe ścięgna nóg i asymetryczną, beczkowatą klatkę piersiową, która w pełnej okazałości prezentuję się dość groteskowo w zestawieniu z moją kruchą budową. Na dzień dzisiejszy wstydzę się swojego (w szczególności nagiego) ciała, przez co moje życie społeczne jest o wiele bardziej ograniczone niż kiedyś, a myśl o tym: "jak mogłoby być" napawa mnie niesamowitą złością i agresją do całego świata oraz publicznej opieki zdrowotnej, która w Anglii jak i naszym kraju mnie zbyła.

Słyszałem opinie od wielu ludzi, którzy nie grzeszą brakiem szczerości, że zbyt bardzo koloryzuję i momentalnie przesadzam, bo jest tak na prawdę o wiele lepiej, niż mi się wydaję. No cóż, oboje wiemy jakie to uczucie, czyż nie? Słyszeć słowa otuchy od ludzi zdrowych fizycznie - pomaga, ale też potrafi zaboleć, bo koniec końców i tak czujemy się wyobcowani.

Jak już mówiłem - jestem "jeszcze" chory, więc nie przeszedłem żadnej operacji, ale mam takową wyznaczoną na połowę następnego roku u Dr. Kłapecia w Lublinie. Chciałbym też naprawić asymetryczność mojej klatki, ale spotykam się ze specjalistycznymi opiniami, że moje organy w tym odcinku ciała mogły już na stale "zaklepać" sobie swoje miejsce, więc efekty takiego zabiegu mogłyby być nieobliczalne. Koniec końców musiałbym nastawić się na sytuację 50/50.


Góra Góra
  Zobacz profil

17 maja 2018, o 10:44

Offline
świeżak
Dołączył(a): 17 maja 2018, o 10:41
Posty: 1

Spokojnie, uspokój się - nie jest łatwo nikomu z nas, jeżeli chodzisz do specjalisty chodź dalej, zajmuj się swoim hobby i nie myśl, że jesteś jedyną taką osobą - bo tak nie jest.

aasadlabiznesu.pl


Góra Góra
  Zobacz profil WWW
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 4 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników



Podobne tematy


Szukaj:
Skocz do:  
cron