Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.
Polityka Prywatności    Jak wyłączyć cookies? ZGODA
skolios.pl • Zobacz wątek - Balet
  
» SKOLIOZA FORUM WAD POSTAWY » Sport

Zaloguj | Zarejestruj

Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 18 ] 

19 sty 2011, o 01:36

Offline
domownik
Avatar użytkownika
Dołączył(a): 20 paź 2009, o 18:16
Posty: 113
Lokalizacja: Masovia

Fantastyczny temat i zagadnienie! Odpowiednio dobrane ćwiczenia, wykonywanie ich - to komunia ciała i duszy! Ja np. gdy wykonuję moje ćwiczenia, gdy czuję sprężenie napiętych mięśni uniesionej wysoko prościutkiej nogi i wyprężone podbicie stopy, a przy tym "wydłużoną" w napięciu szyję i ramię łagodnie zaokrąglone w eleganckim łuku nad głową... O, uśmiecham się z poczucia autentycznej radości istnienia! Z radości możliwości wykonywania tych wszystkich pięknych ruchów, pracowania nad ciałem. Albo, gdy po wszystkich ćwiczeniach, cała spocona, dotleniona, leżę sobie na dywanie rozpłaszczona w szpagacie... I poruszam sobie jeszcze palcami stóp w górę, żeby jak najfajniej utrwalić wypracowane przed 20 laty rozciągnięcie... Wtedy czuję, że dotykam absolutu. Takie momenty łączą mnie jako istotę ze społecznością tancerzy. Leżę sobie po ćwiczeniach, rozciągnięta w stawach na maksa, wyczerpana, ale zadowolona z poniesionego wysiłku. Życie jest su - uper 8)

Co będę mówiła ;) Efekty mojej baletowej pasji można zobaczyć na filmikach nagranych latem 2010. Dowód, że skoliotyczka potrafi.. :mrgreen:







Na pierwszym filmiku mam oryginalne firmowe pointy Grishko, które są bardzo cenione przez tancerki. Cudne, nieprawdaż? 8)
Na drugim tańczę w pointach mocno starszych, które zostały zrobione w pracowni baletkarskiej warszawskiego Teatru Wielkiego dla Zofii Rudnickiej 30 lat temu - wówczas jeszcze tańczącej na scenie Teatru. Obecnie od lat Zofia Rudnicka jest cenionym choreografem (od prawie 20 lat mam przyjemność znać osobiście tą fantastyczną osobę :)
Na trzecim filmiku także mam na stopach wyrób pracowni Teatru Wielkiego. Pointy przeginają się, gdyż są na mnie za szerokie (zostały wykonane dla jednej z tancerek, też dawno, ze 20 lat temu).



Góra Góra
  Zobacz profil WWW
 
Twoje reklama na forum
Szczegóły postu

19 sty 2011, o 01:48

Offline
House
House
Avatar użytkownika
Dołączył(a): 20 lip 2006, o 21:44
Posty: 153

Brawo!!! pasji i gracji!


Góra Góra
  Zobacz profil WWW

19 sty 2011, o 11:12

Offline
domownik
Avatar użytkownika
Dołączył(a): 18 sty 2010, o 18:42
Posty: 138

Jak ja bym tak stanęła, to by mi się stopa w drugą stroną wygięła :lol:
Swoją drogą, Dzika, to Ty strasznie wysoka jesteś ;)

P.S. Awangarda w balecie ... the sound is the system, listen to the sound!


Góra Góra
  Zobacz profil

19 sty 2011, o 23:38

Offline
domownik
Avatar użytkownika
Dołączył(a): 20 paź 2009, o 18:16
Posty: 113
Lokalizacja: Masovia

_aneta_ napisał(a):
Jak ja bym tak stanęła, to by mi się stopa w drugą stroną wygięła :lol:
Swoją drogą, Dzika, to Ty strasznie wysoka jesteś ;)


Primo: Pod moją opieką "żadna stopa w żadną drugą stronę by Ci się nie wygięła" 8) . W chodzeniu na pointach nie ma jakiegoś cudu - olbrzymią rolę odgrywa tu jedynie prawidłowa technika, która rozpoczyna się od właściwego doboru rozmiaru point. Następną rzeczą jest prawidłowe "opatulenie" palców specjalną miękką wkładką, by nie bolały podczas chodzenia na czubkach point. Wreszcie - prawidłowe umieszczenie stopy w poincie, którą nawet zawodowa tancerka przez pewien czas sobie w tej poincie poprawia, próbując stawać na czubku pointy, itd, zanim stwierdzi, że wszystko jest jak powinno i można zawiązać tasiemkę. Hm, wszystkie moje koleżanki (te nie związane z baletem) swego czasu musiały przejść w moim domu chrzest bojowy w postaci założenia point i próby chodzenia na czubkach palców.. (dobra, ok, sadystka ze mnie nie z tej planety, w porządku! :mrgreen: ). I wierz mi, Anetko, wszystkie owe przymuszane przeze mnie "nieszczęśnice", nawet te najbardziej sceptycznie nastawione - wychodziły z tej próby zwycięsko!! Toteż zapraszam "następną panią", jeśli tylko ma ochotę spróbować oderwać się od ziemi 8) :mrgreen:

Secundo: Tak, mam 180 cm wzrostu :mrgreen: , już parę razy tu i tam o tym nadmieniłam. Toteż na pointach... no cóż, "bedzie" prawie ze dwa metry... :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
(muszę kiedyś zmierzyć mój wzrost na pointach :)


Góra Góra
  Zobacz profil WWW

20 sty 2011, o 13:20

Offline
domownik
Dołączył(a): 16 cze 2009, o 17:08
Posty: 529
Lokalizacja: z zadupia

nigdy nie rozumialam o co chodzi w balecie, takie tupcianie na paluszkach w dziwacznej wymuszonej pozycji ktora ktos tam kiedys sobie wydumal :mrgreen:


Góra Góra
  Zobacz profil

20 sty 2011, o 18:25

Offline
domownik
Dołączył(a): 14 cze 2010, o 11:47
Posty: 258

era napisał(a):
nigdy nie rozumialam o co chodzi w balecie, takie tupcianie na paluszkach w dziwacznej wymuszonej pozycji ktora ktos tam kiedys sobie wydumal :mrgreen:


Nie tylko Ty, Ero, nie rozumiesz baletu - ja także nie bardzo wiem, o co w tym chodzi...

Pozdrawiam.m.


Góra Góra
  Zobacz profil WWW

26 sty 2011, o 23:44

Offline
domownik
Avatar użytkownika
Dołączył(a): 20 paź 2009, o 18:16
Posty: 113
Lokalizacja: Masovia

era napisał(a):
nigdy nie rozumialam o co chodzi w balecie, takie tupcianie na paluszkach w dziwacznej wymuszonej pozycji ktora ktos tam kiedys sobie wydumal :mrgreen:


Już tłumaczę.

Jakkolwiek początki baletu sięgają XVII/XVIII wieku (wywodzi się on z tańca dworskiego), to nie od razu wymyślono taniec na czubkach palców, czyli pointes. "Zawiniła" tu epoka romantyzmu pocz. XIX w., a wraz z nią pojawienie się swoistej mody na świat duchów i rusałek. Oto, co na ten temat wyczerpująco pisze Irena Turska w swej książce "Krótki zarys historii tańca i baletu":

"Wyidealizowanie postaci romantycznych stawało się podstawą głębokich przemian w stylu tańca kobiecego. Taniec ma przecież wyrażać poetyckie piękno. Rusałka, przybierając kształt ludzki, opierała się więc lekko końcem stopy o ziemię, by zaznaczyć swą przynależność do innego świata. Początkowo do tego minimalnego kontaktu z ziemią pomagał tancerce umocowany w pasie drut, na którym unoszono ją do góry za pomocą specjalnego mechanizmu, tzw. flugu umieszczonego w suficie sceny. Tancerki starały się też same stawać na czubku wielkiego palca stopy, co ułatwiało im wypychanie watą i korkiem miękkiej baletki; później (około 1830) wynalezione zostały tzw. "twarde baletki" ze sztywnymi noskami, pozwalające bez trudu wspinać się na palce, czyli en pointe. Jest to klasyczna pointe, zdobycz i pełny wyraz ideałów artystycznych romantyzmu. Owa technika pointes tancerki rozszerzyła znacznie możliwości ruchowe (ułatwienie piruetów, większa wysmukłość linii w pozach, lekkość kroków). Jednocześnie ruch taneczny rozwija się w balecie romantycznym coraz szerzej w przestrzeni, zwiększa się jego amplituda, wysokość i lekkość skoku, a wszystko to zmierza do osiągnięcia pięknej iluzji scenicznej."

Od siebie dodam tylko jeszcze, że największą XIX - wieczną tancerką, która rozpropagowała technikę en pointes i doprowadziła do perfekcji, była Włoszka Maria Taglioni (1804 - 1884). Turska pisze o Taglioni: "Reprezentantka symbolicznej interpretacji tańca, którego forma miała być wyrazem najbardziej ukrytych uczuć ludzkich".

Obrazek
Maria Taglioni


Góra Góra
  Zobacz profil WWW

4 lut 2011, o 00:44

Offline
domownik
Avatar użytkownika
Dołączył(a): 20 paź 2009, o 18:16
Posty: 113
Lokalizacja: Masovia




Góra Góra
  Zobacz profil WWW

15 lut 2011, o 01:15

Offline
domownik
Avatar użytkownika
Dołączył(a): 20 paź 2009, o 18:16
Posty: 113
Lokalizacja: Masovia




Góra Góra
  Zobacz profil WWW

18 lut 2011, o 00:04

Offline
domownik
Avatar użytkownika
Dołączył(a): 20 paź 2009, o 18:16
Posty: 113
Lokalizacja: Masovia

Sylvie Guillem - niedościgniony ideał.




Góra Góra
  Zobacz profil WWW

14 lip 2014, o 22:07

Offline
świeżak
Dołączył(a): 12 lip 2014, o 21:56
Posty: 7

To prośba o poradę chyba głównie do Dzikiej, bo ma w tej kwestii doświadczenie :)
Mój 7-letni synek chce iść do szkoły baletowej i dostał się do I klasy wczesnoszkolnej. Niestety okazało się, że ortopeda wykrył u niego skoliozę w odcinku lędźwiowym 12 stopni i stanowczo odradził nam tą szkołę, jest pewien, że pogorszy jego stan. Tymczasem w szkole baletowej stwierdzono, że zajęcia taneczne pomogą mu, ponieważ rozwinie on mięśnie podtrzymujące kręgosłup. Podobno pierwsze 3 lata w tej szkole to nie są jeszcze zajęcia typowo baletowe, ale polegają raczej na rozciąganiu i rytmice, a dopiero po III klasie będzie egzamin stwierdzający, kto się kwalifikuje do tej szkoły. Uważasz, że powinniśmy zaufać ortopedzie czy raczej nauczycielom ze szkoły baletowe? A może jest tu ktoś kto miał podobny dylemat odnośnie swojego dziecka?


Góra Góra
  Zobacz profil

15 lip 2014, o 08:49

Offline
świeżak
Avatar użytkownika
Dołączył(a): 27 cze 2014, o 20:39
Posty: 13
Lokalizacja: Warszawa

Super! Ale ja zawsze myślałem, że balet w jakiś sposób szkodzi ciału, bo to jednak długie, wyczerpujące ćwiczenia, mocno angażujące całe ciało... Nie jest tak?


Góra Góra
  Zobacz profil

15 lip 2014, o 16:30

Offline
domownik
Avatar użytkownika
Dołączył(a): 17 cze 2013, o 07:03
Posty: 280
Lokalizacja: Toruń

Balet to chyba bardziej szkodzi stawom, stopom i ogólnej kondycji ze względu na bardzo częstą niską wagę wśród baletnic i baletników. Co do kręgosłupa to kompletnie się nie znam, ale Wiolu - nauczyciele mogą mieć rację, cały ten taniec, treningi itd. w dużej mierze wiążą się z odpowiednią postawą, przynajmniej z tego co wiem. Nie mówię oczywiście, że masz nie ufać opinii lekarza, ale jeśli masz możliwość pójdź z synem do jeszcze dwóch-trzech ortopedów i porównaj sobie ich opinie.


Góra Góra
  Zobacz profil WWW

15 lip 2014, o 20:35

Offline
świeżak
Dołączył(a): 12 lip 2014, o 21:56
Posty: 7

W międzyczasie odkryłam alternatywną metodę leczenia kręgosłupa yumeiho. Zadzwoniłam dziś do specjalisty i okazało się, że przy małej jednostronnej skoliozie jaką ma mój synek, jest szansa aby całkowicie to skorygować nawet jednym zabiegiem. Ten pan powiedział mi rownież, że nie widzi przeciwwskazań do szkoły baletowej, nawet ma wsród pacjentek uczennice tej szkoły, których głównym problemem są naciągnięte ścięgna a nie kręgosłup. Umówię się na wizytę w sierpniu i dam znać jakie są rezultaty.


Góra Góra
  Zobacz profil

15 lip 2014, o 22:12

Offline
domownik
Dołączył(a): 15 sty 2014, o 20:14
Posty: 660

Wiola,
Szkoła baletowa to kawał ciężkiej i żmudnej pracy. To również częsta urazowość. Piszesz o naciągniętych ścięgnach nóg a nie kręgosłupa. A jak myślisz, jak zachowa się kręgosłup jeśli przyszły adept baletu będzie utykał z powodu chronicznych przeciążeń w obrębie np. stawów skokowych?
Problem przeciążeń jest na tyle duży, że artyści baletu kończą swoją karierę na scenie dość wcześnie.
To nie jest tak, że odradzam szkołę baletową. Podejmując jednak decyzję o jej wyborze, trzeba znać warunki i wymagania związane z charakterem szkoły. Tak aby być świadomym wyzwań, tak aby zawczasu móc na nie przygotować ......

Pozdrawiam,
Fizkom


Góra Góra
  Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 18 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników


Szukaj:
Skocz do:  
cron