Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.
Polityka Prywatności    Jak wyłączyć cookies? ZGODA
skolios.pl • Zobacz wątek - Skolioza a martwy ciąg
  
» SKOLIOZA FORUM WAD POSTAWY » Sport

Zaloguj | Zarejestruj

Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 3 ] 

25 cze 2018, o 10:54

Offline
domownik
Avatar użytkownika
Dołączył(a): 16 kwi 2018, o 08:32
Posty: 24

Jakiś czas temu przeprowadziłam dochodzenie, czy aby na pewno martwy ciąg niszczy kręgosłup, jak głosi obiegowa opinia.

Zainteresowało mnie to, bo we wrześniu zapisałam się na crossfit, zaczęłam dźwigać ciężary i nie wiem kiedy, ale podeszłam do martwego ciągu - a około marca tego roku uświadomiłam sobie, że kompletnie zapomniałam o bólu pleców, który jak się zaczął, jak założyłam gorset w wieku 14 lat, tak trwał przez całe leczenie, a także po jego zakończeniu.
Na dodatek przypomniało mi się, że przecież lekarz przez skoliozę zabronił mi dźwigać więcej jak 5 kg, a w martwym ciągu podnoszę... dużo (:)).
Nie dawało mi to spokoju i chcę się z Wami podzielić tym, co znalazłam. A nuż komuś również pomoże.

Oczywiście, zastrzegam: każdy jest inny, każda skolioza jest inna i to, że coś służy 100 osobom, Tobie akurat nie musi. Ogromne znaczenie ma również tak technika, jak odpowiednie prowadzenie.

***

Jak część z Was na pewno wie, o martwym ciągu mówi się, że niszczy kręgosłup - tym bardziej więc musi niszczyć słaby, skoliotyczny kręgosłup. Dotarłam jednak do informacji, że jest zgoła inaczej.

Na polskiej stronie internetu na forach i w ogóle stronach zdania są, przewidywalnie, podzielone. Jedni przeklinają martwy ciąg, że kompletnie niszczy kręgosłup, inni zaś – że wręcz całkowicie likwiduje ból, a tak w ogóle to i leczy skoliozę*.
Warto zwrócić uwagę na tę drugą grupę. Są to ludzie, którzy skoliozę mają, poszli na przekór zaleceniom swoich lekarzy bądź fizjoterapeutów i zaczęli ćwiczyć siłowo/crossfit, i wykonywać martwy ciąg.
Działał cuda na ich kręgosłup. Ból znikał, jakby go nigdy nie było.

Polecam bloga Teoria Ruchu – autor Filip przedstawia tam mnóstwo wartościowej wiedzy. Co prawda nie porusza tematu stricte skoliozy a martwego ciągu, ale z wpisów czy martwy ciąg zniszczy Twój kręgosłup oraz mit „poprawnej techniki” można wyciągnąć dużo informacji.

Z angielskich stron na uwagę zasługują:

Dlaczego musisz wykonywać martwy ciąg” . Przy skoliozie kluczowe jest wzmocnienie core’u (mięśni głębokich, stabilności ogólnej). A nie ma lepszego ćwiczenia aktywującego te mięśnie niż martwy ciąg.
Autor załącza odnośniki do publikacji naukowych.

W artykule o leczeniu bólu dołu pleców… martwym ciągiem autor powołuje się na artykuły naukowe. I okazuje się, że, tak, wykonywanie martwego ciągu zwiększa sprawność i w większości przypadków niweluje ból krzyża.

Z kolei w artykule, dlaczego fizjoterapeuci i doktorzy powinni nauczyć się co nieco biomechaniki co prawda nie ma wzmianki o skoliozie, ale autor zgrabnie objaśnia, dlaczego owi fizjoterapeuci i lekarze odradzają/zabraniają ćwiczeń siłowych – by jak najbardziej zniwelować jakiekolwiek ryzyko wystąpienia urazu. Bo, jak pisze, „rozwiązaniem nie jest unikanie ruchu, a nauczenie się wykonywania go w odpowiedni sposób”. Są to bowiem czynności nie do uniknięcia w codziennym życiu.

Również na forach można znaleźć… nie da się tego inaczej nazwać jak peany na cześć martwego ciągu i prozdrowotnego wpływu na plecy, również w przypadkach skoliozy. To jest wprost niesamowite, ile jest świadectw ozdrowień i pozbycia się bóle pleców właśnie dzięki martwemu ciągowi. (Dla dociekliwych: na reddit'cie.)
Nie są to, oczywiście, opracowania naukowe, ale czy też nie są to dostateczne dowody?

Oprócz tego podaję kilka bardziej namacalnych przykładów na to, że martwy ciąg jest niesłusznie z góry szkalowany.

Jako pierwszy fenomalny Lamar Gant, który ze swoją skoliozą pobił absolutny rekord – podniósł 5-krotność masy swojego ciała w martwym ciągu. Więcej możecie przeczytać o nim tutaj.

Innym przykładem jest (przytoczona już przez Filipa) 78-letnia staruszka, która podnosi 100 kg w martwym ciągu – zanim zaczęła ćwiczyć, miała problemy ze wstaniem z podłogi czy wejściem po schodach.

Oprócz tego jest też Kathryn Nash, która co prawda przeszła operację kręgosłupa, lecz zdecydowała się podjąć ćwiczeń siłowych – jest w stanie podnieść 3-krotność masy swojego ciała i co najważniejsze, ból pleców zniknął na dobre.

Stuart Jamieson miał nie tylko skoliozę, ale jeszcze inne, powiedzmy wprost, straszne dolegliwości, a tak w ogóle miał nie przeżyć więcej niż dwa lata – nie pozwolił on jednak, by to definiowało jego życie i obecnie jest trójboistą bijącym rekordy światowe.

Vanessa Buckley ponoć do 21 r.ż. miała znaleźć się na wózku inwalidzkim. Miała być kaleką i nie móc posiadać dzieci. Teraz jest trenerem personalnym, ma trzech synów i jak mówi, „teraz nie ma czegoś na sali, czego nie mogłabym zrobić. Mogę zrobić przysiad z 95 kg, martwy ciąg z 107,5 kg i wycisnąć na klatę 47 kg”. Co więcej, jej celem jest pokazanie ludziom, zasłaniającym się wiecznym „ja nie mogę…”, że, nie – właśnie, że MOŻESZ.

Tina Daneshman mimo skoliozy została trójboistką i wierzy, że pas pomógł jej zahamować postęp skoliozy. Czy pas, czy jak wg mnie ćwiczenia siłowe, odpowiednia technika połączona z oddychaniem – najważniejsze jest, co osiągnęła.

Linda Okoro mimo przebytej operacji kręgosłupa jest trójboistką, a to nie byle jaką. Nazywana jest Linda „Bestia” Okoro ;).

Sophie Guldoin dłuuugo unikała martwego ciągu, przez wzgląd na skoliozę oraz lordozę – a jak się dała w końcu przekonać… w martwym ciągu dosłownie się zakochała. I tu ból odszedł w zapomnienie.

Ja sama teraz miałam przerwę od "siłowni" i niestety dawny ból zaczął się bardzo nieprzyjemnie odzywać, co daje mi niemal pewność, że to właśnie dzięki dźwiganiu ciężarów (a zwłaszcza martwemu ciągowi, który jest moim ulubionym ćwiczeniem) zdołałam się tego bólu wcześniej pozbyć.

Dlatego, jak widzicie, jest wiele przesłanek na to, że martwy ciąg działa, pomagając także osobom, które skoliozy nie mają. Ale, znów, powtarzam: każdy jest inny i nie traktujcie tego jako wyroczni i uniwersalnej prawdy. Wam akurat martwy ciąg może nie służyć. Więc, jak zawsze, czy można - to zależy.
Bo niestety ludzie mają taką tendencję, że jak przeczytają coś takiego, to już mają to za cudowne remedium i już, już lecą na siłownię się samego martwego ciągu nauczyć.
Ze swojego miejsca też nie jestem w stanie radzić tego ćwiczenia osobom z naprawdę dużym skrzywieniem - pod tym kątem nie szukałam i nie biorę na siebie takiej odpowiedzialności.

Sęk w tym, że warto dać temu ćwiczeniu szansę i rozwiać ten osnuwający go mit, że asbolutnie i zawsze niszczy kręgosłup.

Jeśli znacie jakieś publikacje traktujące o skoliozie pod kątem sportów siłowych, dajcie znać.

A Wy, macie doświadczenie z martwym ciągiem? Jakie macie zdanie na ten temat?

* Leczenie może być dwojakie: albo niweluje ból związany ze skoliozą (a ból jest ogromną dysfunkcją mogącą skoliozie towarzyszyć – jeśli znika ból, „choroba” nie daje objawów, więc traktujemy ją jak wyleczoną), albo faktycznie zmniejsza/niweluje skrzywienie. Spotkałam się z mnóstwem opinii, że dzięki ćwiczeniom siłowym skrzywienie się zmniejszyło albo po prostu znikło.



Góra Góra
  Zobacz profil WWW
 
Twoje reklama na forum
Szczegóły postu

13 wrz 2018, o 08:43

Offline
świeżak
Dołączył(a): 13 wrz 2018, o 08:32
Posty: 1
Lokalizacja: Poznań

Cześć, bardzo ciekawy wpis. Ja trafiłem tutaj z pytaniem o ćwiczenia z kettlebell, ale podobnie jak ty zrobiłem małe rozeznanie i znalazłem kilka osób którym szczególnie swing pomógł na ból pleców (pomijając bóle barków). U mnie wygląda to tak że jak ćwiczę regularnie to nie ma żadnych dolegliwości, ale jak robię dłuższą przerwę to lubią wracać.


Góra Góra
  Zobacz profil WWW

17 wrz 2018, o 10:41

Offline
domownik
Avatar użytkownika
Dołączył(a): 16 kwi 2018, o 08:32
Posty: 24

Bardzo mi miło, że napisałeś. Z kettlami też miałam okazję ćwiczyć, poprawnie wykonywany swing to świetna sprawa dla pleców, angażuje sporo mięśni.
I mam dokładnie tak jak Ty, ostatnio rzadko zaglądam na siłownię i plecy zaczęły odzywać się bólem, jak widać aktywność fizyczna jest nieodłącznie wpisana w nasze życie (zresztą jestem zdania, że każdy powinien takową utrzymywać, czy ma plecy zdrowe, czy też nie ;)). Mam nadzieję, że regularna aktywność pomoże Ci zapomnieć o bólu pleców:)


Góra Góra
  Zobacz profil WWW
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 3 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników



Podobne tematy


Szukaj:
Skocz do: